Według ostatnich badań zmiany klimatyczne spowodują, że ozon „spłynie” z górnych warstw atmosfery ku powierzchni naszej planety. Ozon jest wręcz niezbędny, aby życie na Ziemi mogło trwać. Jego ochronna warstwa zatrzymuje dużą część promieniowania ultrafioletowego docierającego z kosmosu. Gdy okazało się, że w warstwie tej powstaje „dziura”, w 1987 roku większość krajów rozwiniętych podpisała się pod Protokołem Montrealskim. Dokument ten zakładał zmniejszenie produkcji i wykorzystania substancji zubażających warstwę ozonową. Od momentu wejścia w życie w 1989 roku był kilkakrotnie rewidowany, ostatni raz w Pekinie w 1999. Co najważniejsze, działania te okazały się skuteczne. Według specjalistów w połowie XXI wieku warstwa ozonowa powinna osiągnąć odpowiednią grubość. Poza tym Protokół Montrealski zdaniem wielu jest jedynym międzynarodowym uzgodnieniem na taką skalę, które odniosło prawdziwy sukces.
Przyszłość może jednak nie okazać się aż tak różowa. Ozon to gaz chimeryczny. Jedna jego cząsteczka składa się z trzech atomów tlenu. Póki znajduje się on w górnych częściach stratosfery, działa jak ochronny parasol przed niebezpiecznym promieniowaniem. Przy powierzchni zmienia się jednak w truciznę. Ozon wykazuje silne działanie bakteriobójcze, jest 50 razy skuteczniejszy i 3000 razy szybszy od chloru. Dlatego bywa używany do uzdatniania wody i dezynfekcji. Jednak już niewielkie ilości tego gazu są toksyczne dla ludzi. Wdychanie go powoduje podrażnienie błon śluzowych, kaszel, senność i bóle głowy. Potem następuje wzrost ciśnienia krwi, przyspieszenie tętna i obrzęk płuc, który kończy się śmiercią. Ozon działa też na poziomie komórkowym. Jako gaz silnie reaktywny, rozpada się na cząsteczkę tlenu i rodnik tlenowy, który zaburza działanie enzymów wewnątrzkomórkowych, szkodząc wszystkim żywym organizmom, także roślinom. Najwyższe dopuszczalne stężenie w miejscu przebywania ludzi wynosi 0,1 mg/m3.
Jak pachnie ozon? Jak powietrze po burzy. Dosłownie. Powstaje on bowiem w temperaturze łuku elektrycznego podczas uderzenia pioruna.
Według prognoz, pod koniec stulecia na powierzchnię Ziemi będzie spływać nawet 151 milionów ton ozonu rocznie, to o 23% więcej niż teraz.
Czy zamiast na raka skóry wyginiemy z powodu zatrucia ozonem?
no wszystko ładnie pięknie tylko dlaczego miałby on "spłynąć"??
tyle miliardów lat dobrze było mu tam u góry i tak dosłownie z dani na dzień ma zejść w dużych ilościach ?
Człowiekowi godzi się starać tylko o taką wiedzę, która jest na miarę jego zdolności.
Arystoteles
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma kształcić a nie uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
Kiedy poza tym miało być widać u nas Nibiru gołym okiem?
tyle miliardów lat dobrze było mu tam u góry i tak dosłownie z dani na dzień ma zejść w dużych ilościach ?
coś mi tu śmierdzi i nie jest to ozon :)