Powieść Iana Fleminga „Moonraker” uważana była za niezły kawał dobrej fantastyki. Rakiety i James Bond w kosmosie! Życie jest jednak dziwniejsze od fikcji. Fabuła mówiąca o złoczyńcy posiadającym technologię rakiet jądrowych prawdopodobnie została zainspirowana prawdziwymi wydarzeniami. Pod koniec drugiej wojny światowej Fleming pracował w tajnej jednostce. Zadaniem tzw Target-Force było pozyskanie dla Wielkiej Brytanii nazistowskich naukowców pracujących nad rakietami, zanim przechwycą ich Rosjanie. Ekranizacja z 1979 roku w niewielkim stopniu zgodna jest z książkowym pierwowzorem. Jeśli jednak przyjrzeć się powieści i działaniom T-Force, pewne podobieństwa są wręcz uderzające.
Milioner Hugo Drax pracuje nad projektem „Moonraker” na zlecenie Brytyjczyków. T-Force brała udział w operacji Backfire, testach niemieckich rakiet V2.
Jednym z kluczowych współpracowników Draxa jest dr Walter. W rzeczywistości dr Hellmuth Walter kierował fabryką w Kiel w północnych Niemczech. Fabryka ta została zabezpieczona przez T-Force w 1945 roku. To tam zostały zaprojektowane silniki do rakiet V1i V2.
W książce Fleming opisuje 50 niemieckich naukowców jako ekspertów od rakiet, których „Rosjanie nie dorwali”. Jednosta T-Force wywiozła naukowców ze strefy zajmowanej przez Sowietów, a dr Walter asystował przy tej akcji.
Fikcyjny Drax pracował dla kompanii Rheinmetall-Borsig, zajmującej się stalą. To prawdziwa niemiecka firma, była jednym z głównych celów T-Force.
W powieści rakieta Moonraker ma zostać przetestowana na Morzu Północnym. Podczas operacji Backfire Anglicy próbnie odpalali przechwycone V2 właśnie na Morzu Północnym.
Moonraker napędzany jest przez nadtlenek wodoru. Prawdziwy dr Walter był specjalistą od silników napędzanych nadtlenkiem wodoru i zaprojektował taki silnik do rakiety V2.
Ian Fleming na pewno miał dostęp do raportów z działań Target-Force w Niemczech. W swojej książce umieścił sporo faktów. Może następnym razem warto przeczytać ją nie tylko jako bajkę dla dorosłych.
nie wiem czy dobrze kminie ale to oni nie pracowali nad rakietami do podroży w kosmos tylko nad rakietami dalekiego zasięgu by zniszczyć wroga :)
moim zdaniem niemieccy naukowcy z pewnością robili te badania/rakiety ale to nie ma nic wspólnego z kosmosem. wtedy oni nawet nie myśleli chyba o tym :)
owszem mógł się inspirować ich badanami do tego filmu ale idea tych naukowców była odmienna do twórczości reżysera :D
Wiedza mędrca jak potop rozlewać się będzie, a rada jego jak żywe źródło.
Syr 21, 13
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma kształcić a nie uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
moim zdaniem niemieccy naukowcy z pewnością robili te badania/rakiety ale to nie ma nic wspólnego z kosmosem. wtedy oni nawet nie myśleli chyba o tym :)
owszem mógł się inspirować ich badanami do tego filmu ale idea tych naukowców była odmienna do twórczości reżysera :D