Chodzenie po rozżarzonych węglach
Dodał: mastermind | Dnia: 02/01/2009 | Wyświetleń: 2343
- Widowisko jest oszałamiające. Na ziemi żarzy się ścieżka z rozpalonego węgla, którą przemierza bohater wieczoru. Jego bose stopy dotykają gorących grudek, jednak na twarzy nie widać grymasu bólu. Bezpiecznie dociera do końca, gdzie witany jest aplauzem publiczności. Cud? Sztuczka? Niezwykłe właściwości skóry? A może każdy jest w stanie chodzić po płonących węglach?
Przede wszystkim należy sobie uświadomić kilka rzeczy. Chodzący nie idzie w ogniu, a „jedynie” po rozżarzonych węglach. Wielkie ognisko jest rozpalane wcześniej, aby umożliwić drewnu wypalenie się do kawałków węgla, które już nie wytwarzają płomieni. Po drugie, każdy taki węgielek pokryty jest warstwą popiołu. Dlatego tego typu widowiska odbywają się w nocy, gdy żarzące się wnętrze kawałków węgla jest widoczne. W dzień ścieżka wyglądałaby jak kupa popiołu. I po trzecie: nikt chodzący po węglach nie traci czasu. Oczywiście bieg byłby hańbiący, ale spacer odbywa się w żwawym tempie.
Podsumowując, chodzenie po rozżarzonych węglach opiera się na słabym przewodzeniu, izolacji i krótkim czasie trwania.
Jak jednak jest możliwe, aby bose stopy dotykały rozpalonych do czerwoności węgli i nie uległy poparzeniu? Węgielki na początku były szczapami drewna, a drewno składa się przede wszystkim ze związków węgla, wody i pewnych „lotnych substancji organicznych”, takich jak olejki. Owe substancje odparowują wraz z wodą podczas wypalania i są widoczne jako dym. To co zostaje, to niemal czysty węgiel (rozumiany jako pierwiastek). Kawałki węgla drzewnego są bardzo lekkie, gdyż składają się przede wszystkim z atomów węgla (który jest pierwiastkiem o niewielkiej masie) i przestrzeni powietrznych pomiędzy nimi. No i kilku innych substancji, które pozostają w postaci popiołu. Przestrzenna struktura węgielków jest bardzo słabym przewodnikiem. Zanim ciepło zostanie przetransportowane od gorącego wnętrza do skóry chodzącego mija stosunkowo wiele czasu. Spacer po rozżarzonym żelazie wyglądałby zupełnie inaczej. Metale przewodzą ciepło bardzo szybko, więc już kontakt trwający ułamek sekundy prowadzi do poparzeń trzeciego stopnia.
Poza tym, popiół jest bardzo dobrym izolatorem. Tak więc gorąco z wnętrza kawałka węgla nie dość, że jest transportowane powoli, to jeszcze napotyka na swej drodze warstwę izolacyjną w postaci warstewki popiołu. I ostatni czynnik, czyli krótki czas kontaktu. Jeśli ktoś stałby w jednym miejscu wystarczająco długo, jego stopy w końcu uległyby poparzeniu. Ponieważ jednak porusza się dość szybko, na każdym węgielku stoi bardzo krótko, zbyt krótko, aby ciepło mogło zostać przetransportowane. Poza tym ścieżki z rozżarzonego węgla nie są zbyt długie.
I oto cała tajemnica.
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1071
- Komentarze: 7068
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

Kim jestem ?

Master Cytat

Dwie rzeczy nie mają granic:
wszechświat i ludzka głupota.

Albert Einstein
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.