Obłuda Świąt Bożego Narodzenia
Dodał: Daniel | Dnia: 19/12/2009 | Wyświetleń: 1085
- Czy naprawdę czekamy na Boga ?
Nie macie wrażenia, że obecnie Święta tak naprawdę nie mają nic wspólnego z Bogiem?
Ilu z nas wogóle wie, co to jest adwent? Jakie są jego cele?
Obecny świat komercyjnego bełkotu całkowice zabrał ze sobą wszelkie święta kościelne. Nie czekamy na przyjście Jezusa, czekamy na promocje w markecie.
Obłuda : Kupuj kupuj kupuj, przecież święta idą!!! Tylko czy zadajemy sobie pytanie - co ma wspólnego to kupowanie ze świętami? Boże Narodzenie stało się narzędziem w rękach potężnych instytucji finansowych do zarabiania olbrzymich ilości pieniędzy.
Pytanie - A gdzie w tym wszystkim jest Bóg ?
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1076
- Komentarze: 7080
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

Jak będzie wyglądał internet za 100 lat

Master Cytat

Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś - praktycznie biorąc - nikt już nie jest zdrowy.

Bertrand Russell
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
BO TAKIE SĄ NASZE POTRZEBY !
W sumie lubię tą komercję, kupowanie i pakowanie prezentów to nieopisana przyjemność dla mnie. ;)
Spróbujcie od listopada nie oglądać tv przez miesiąc. Nie poczujecie w ogóle świąt. Tak miałam w tym roku, dopiero jak zjechałam do rodzinnego miasta, gdzie to cholerne grające pudło stoi, poczułam 'magię' świąt. Reklamy to potężne narzędzie. :)
Czy jest tutaj ktoś kto myśli o Chrystusie przed Świętami bardziej niż o komercji tego zjawiska ( prezenty, choinka, jedzenie, promocje itd ) ?
Moja rodzina jest Katolicka, ale z tego co widzę - nie ma przy tych obchodach już żadnych wartości katolickich. Jest kupowanie prezentów, drzewek choinkowych, bieganie po fryzjerach, gotowanie ciast i potraw, ale...nic poza tym w kwestii wiary. No, niektórzy pójdą na pasterkę do kościoła, albo w kolejnym dniu.
Ale to jest wszystko. Nie widzę tu żadnego oczekiwania na narodziny Boga. Jak zresztą widać w wątku przez kilka dni nikt nie napisał, że myśli o Chrystusie i czeka aż się na nowo urodzi i da nam zbawienie.
Dlatego właśnie może tak lepiej będzie – jak Święta Bożego Narodzenia nazwiemy tak jak napisałeś Świętem Komercji.
Bo nic poza nazwą chyba już nie zostało...
Za to wszystko można dodatkowo obarczyć Mikołaja z corocznej reklamy Coca Coli ;) oraz Kevina, który pozostał sam w domu... Święta tak jak wyglądają dzisiaj, na zachodzie a szczególnie w USA mieli już kilka dekad temu - u nas teraz dopiero to dotarło i taka jest smutna kolej rzeczy. Dodatkowo wpływa na dziwna prawidłowość - niby coraz więcej rzeczy jest zautomatyzowane, unowocześnione, a ludzie mają z roku na rok coraz mniej czasu dla siebie. To dodatkowo zakłóca czas odpoczynku i refleksji. Sam zaraz muszę się brać za zadane projekty.
Na koniec pragnąłbym wszystkim i sobie życzyć, aby magia Świąt powróciła. Czcze życzenia? Za pewne. Heh no, ale na Święta składa się życzenia nieprawdaż? :) Pozdrawiam.
Czas zadumania i refleksji można zrobić sobie o każdej porze roku.
Nie widzę w tym nic złego. Myślę, że wychodzi właśnie na jaw potrzeba ludzi. Taka pierwotna i prawdziwa - nażreć się...
Ty zawsze wszystko spłycisz i zanegujesz taka jest twa rola - smutna rola. Dlatego rozmowa zawsze kończy się w twoim wykonaniu smutnymi puentami (nie zawsze jednak właściwymi). Takie "pozytywne" spojrzenie na wszystko co może mieć w sobie odrobinę duchowości, w tym zmaterializowanym świecie sprawia, że ten świat wydaje się gorszym niż jest.
To tak jak z tym jak niektórzy narzekają na życie i jakie to ono jest do dupy. A powiedzcie komuś, żeby jeśli jest takie do niczego, żeby z niego zrezygnował. Nikt się nie zgłosi (no prócz tych, dla których nie ma już żadnej nadziei).
Jeśli chodzi o mnie nigdy nie widziałem Świąt jako okazji do dobrej wyżerki, chociaż ucztowanie jako okazja do spędzenia wspólnego czasu z rodziną nie wydaje mi się niczym złym. Wręcz przeciwnie. A refleksja w obojętnie jakim momencie. Jeśli nie da się człowiekowi to poprzez swoje lenistwo rzadko zastanawiałby się nad sobą w głębszy sposób.
To jest pewnie ten wysoki poziom dyskusji, o którym pisałeś wcześniej.
Przyjmę Twoje słowa krytyki i dziękuję Ci za nie Wodzu :)Pozdrawiam
Wydaje mi się, że tego typu rozmowa prowadzi donikąd.
Dyskutujmy argumentami, bo jestem za stary na pyskówki, pozdrawiam
Zakładając ten wątek Exe, chciałem dac do zrozumienia, że obecnie Święta Bożego Narodzenia to już zupełnie nie to samo co kiedyś. Kiedy wsiadam w samochód, jadę do hipermarketu (mieszkam w dużym mieście) i wychodzę, aby zakupić jakieś produkty, niezbędne mi do przeprowadzenia w/w Świąt, oczom moim ukazują się tabuny ludzi, pędzących jak po zbawienie do sklepu.
Po co? Oczywiście chcą kupić wszystkim ciekawe prezenty, chcą kupić jedzenie na stół świąteczny, czy choćby pooglądać wystawy Świąteczne.
Nie moim celem jest to wytykać, bo nie jestem żadną wyrocznią w tym temacie. Swoje pomyślę, burknę pod nosem i przejdę dalej.
Bardziej interesuje mnie inny aspekt tego zagadnienia. Aspekt społeczny - przyczynowo-skutkowy.
Przecież kilkadziesiąt lat temu, zwłaszcza za czasów komuny ludzie nie mieli takich luksusów, a Święta też spędzali. Nie wiem nawet, czy nie lepiej niż obecnie.
To właśnie chciałem zasygnalizować, że siedząc przed TV czy w internecie, jeżdząc po sklepach, będąc bombardowany z każdej strony reklamami wytwarza się w ludziach bardzo zła cecha: chęć posiadania rzeczy, które nam nie są potrzebne.
W pogoni za nimi gubimy siebie, przyjaciół i rodzinę, nie mówiąc już o Bogu. Bogu, który jest podobno bezpośrednim powodem tych CHrześcijańskich Świąt. I chociaż jestem ateistą, to jest mi za to wstyd.
Bo nie chciałbym być Bogiem takich ludzi. Może wina nie jest bezpośrednio w nich, ale w całłym tym systemie, który uczynił ze Świąt rubrykę dla koncernów.
Pewne sprawy trzeba nazwać po imieniu, a nie mydlić sobie oczy że wszystko jest piękne a świat wtedy jest też lepszy, więc proszę niektóre osoby o dyskusję o temacie, a nie wytykanie innym ich przywar i wad. Być może ja się mylę i zmienie swoje zdanie, bo człowiek od krowy tym się różni, że może zdanie zmienić. Ale bym to zrobił chętnie usłyszę jasne i sensowne argumenty.
Na tą chwilę Święta to dla mnie obłuda, w mniejszym lub większym stopniu - zwłaszcza w stosunku do Chrystusa, który jest Bogiem wielu...
Ja poczekam na jakieś inne tematy.
Nie zmuszam już Cię więcej do żadnych komentarzy ... w tym wątku hehe:)