POLSKA. Złoża gazu w Polsce , sen o potędze.
Dodał: Daniel | Dnia: 06/02/2010 | Wyświetleń: 1550
- Kilka dni temu, usłyszałem w mediach informację, że w związku z nowo odkrytą metodą wydobycia gazu na świecie, przez ostatnie kilka lat takie firmy jak ExxonMobil czy PKN Orlen robiły bardzo poważne badania dotyczące poszukiwań gazu w Polsce. Tak, to nie pomyłka.
Okazuje się, że wykryto w naszym kraju bardzo obszerne złoża tego surowca. To też nie pomyłka.
Jeszcze w tym roku mają zacząć się prace, przygotowujące do eksploatacji, więc być może za około 10 lat dojdzie do jego wydobycia. Mówi się o tym, że złoża mogłyby nam wystarczyć na 100-200 lat eksploatacji.
Czy będziemy Kuwejtem Europy? Jakie będą inne korzyści z tego faktu - polityczne, gospodarcze, społeczne?
Czy Polska stanie się ważnym elementem polityki międzynarodowej?
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1076
- Komentarze: 7080
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

Jak będzie wyglądał internet za 100 lat

Master Cytat

Badania w dziedzinie medycyny dokonały tak olbrzymiego postępu, że dziś - praktycznie biorąc - nikt już nie jest zdrowy.

Bertrand Russell
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
Czekać aż naprawdę będzie potrzebny. Coś koło stu lat spokojnie możemy sobie poczekać.
Nie rozpędzałbym się też z powodu wielkich zmian w tym, jak na co dzień wykorzystujemy energie. Inwestować w energię elektryczną.
Gaz kiedyś może być bardziej potrzebny w przemyśle niż w domu. Domy mogą się bez niego obejść.
A odnośnie wypowiedzi odnośnie wydobycia i dystrybucji gazu - to zapewne wojny mieć nie będziemy Karlikonie.
Po pierwsze to nie Irak, po drugie jesteśmy w nato , a po trzecie gra nie warta świeczki.
Jednakże zgadzam się, że należy gaz wydobywać, dlatego, Darco, że za 50-100 lat to będziemy mieć już zupełnie inne, czyste źródła pozyskiwania energii i będziemy mogli sobie ten gaz do muzeum wpompować cały :) a to byłoby smutne.
Podsumowując nasza gospodarka idzie w dobrą stronę, byle euro i dolar nie spadły, jescze przez chwilę. Bo eksport dzięki temu szaleje i mamy wzrost gosodarczy jako jedyny kraj u Unii. Tak więc poza tym na teraz mamy euro 2012, a na potem złoża gazu - niezłe perspektywy, jak na kraj, który 20 lat temu był w całkowicie ciemnej du.ie :)
To cieszy i motywuje, nawet pomimo faktu, że głowną firmą , która ma kontrakty na wydobycie jest ExxonMobil - wszędzie amerykanie muszą zarobić, już tak się odnajdą za każdym razem, że to aż jest niemożliwe.
Ciekawe co to znaczy sprzedawać póki możemy?
A za 50, 80 lat to nie będziemy mogli?
Teraz eksploatacja tych złóż będzie dość droga za 50 lat może się okazać że to naprawdę żyła złota.
Myślisz jak większość polaków, po nas choćby potop : teraz, zaraz, dla mnie, a co będą miały twoje dzieci czy wnuki? Oni już nie są ważni? Pewnie nie, bo rzadko kto w Polsce myśli o przyszłości. I dlatego właśnie wszelkie ekologicznie potrzebne zmiany nie zachodzą, bo przecież drzewa są, zwierzęta są, wiec niech się martwią ci, którzy ich mieć nie będą. Politycznie też przejawiamy w większości podobny populizm i obiecana kiełbasa wygrywa. Prymitywne to dość myślenie.
Gaz będzie tym cenniejszy im go będzie mniej w skali świata. Dwadzieścia lat temu nikomu by się takich złóż, o których mowa w tym artykule, prowokatora tej dyskusji, nie opłacało się w ogóle wydobywać. Dzisiaj zaczyna to być opłacalne, ale dopiero zaczyna. W sąsiedztwie Rosji, która dysponuje naprawdę ogromnymi złożami łatwymi i zapewne ma też takie jak my mamy pewnie nawet nie odkryte. Zwarzywszy, że Norwegia ma niezgorsze pokłady gazu cena na pewno nie wzrośnie proporcjonalnie na tyle byśmy nie wiadomo jakie w tej chwili kokosy zbili. Jedyna potrzeba to bezpieczeństwo energetyczne gdyby z Rosjanami nam się współpraca nie układała. Ale to bezpieczeństwo to właśnie w 70% przemysł, bo w domu to sobie prądem bez problemu nagrzejesz, ugotujesz itd. Cywilom gaz nie jest tak niezbędny jak w przemyśle.
Zresztą prawdopodobnie cywilne zużycie gazu będzie redukowane wraz z kurczeniem się jego zasobów. Być może powstaną technologie, które pozwolą nam na poważne ograniczenie bądź zastąpienie, ale to wpierw się będzie musiało opłacać.
Spójrz na różne inne gałęzie przemysłu do stępne obecnie dla człowieka. Sto lat dla nas w tej chwili to kanał milowy, jeszcze 15lat temu nie było powszechnego internetu, a 20 lat temu samochody nie jeździły wogóle na gaz.
Ja nie jestem zdecydowanym zwolennikiem ekspoloatacji złóż , które są dostępne. Amerykanie mają nawet taki plan narodowy, żeby najpierw wykupić to, co jest u sąsiadów i wrogów, a potem korzystać ze swoich, czym dążą w kolejnej sferze do supremacji na świecie.
Polsk, to kraj który do supremacji dążyć nie będzie. Nie będzi dlatego, bo jest biedny, a społeczeństwo naogół zacofane. Polska nie będzie nigdy kumulować takich zasobów, bo po prostu nie ma na to pieniędzy.
Obecnie rząd podpisuje umowę z Rosją na zakup gazu do 2037 roku. I dobrze. Po tym czasie będziemy może mieli już swoją bazę wydobywczą i logistyczną do obsługi naszych zasobów. Więc kupujmy przez kolene 25-30 lat od Rosjanów, a potem eksploatujmy swoje. Byle nie za późno, bo tak jak piszę - znowu zostaniemy z tyłu.
Ponadto uważam że polski gaz powinien być eksportowany do krajów unii. Przynajmniej w połowie za dobre stawki, jako alternatywa dla gazu rosyjskiego dla tych krajów. I tu właśnie widzę możliwości dla polskiej polityki zagranicznej. Może nie staniemy się Kuwejtem europy, ale na pewno znacznie zwiększy to siłę naszego głosu w regionie.
Pozdrawiam
Weźmy jednak przykład. Huta szkła powiedzmy w tym roku robi remont wanny jest to wielka misa do topienia szkła. Niektóre huty szkła, jak i niektóre huty do wytapiania metali są zasilane gazem. Wanna taka służy kilkanaście lat. Przyjmijmy że piętnaście. Jeżeli wciągu tych lat pojawi się tańsza efektywna technologia to zgoda, że przy następnym remoncie będzie można zmienić źródło energii. W rzeczywistości od pojawienia się technologii do zastosowania jej w przemyśle mija jakieś 10 lat. By taka zmiana była możliwa to zakład przemysłowy musi być stać na taką zmianę technologii
I czy za kredyt (uwarunkowany wielkością i perspektywą utrzymania produkcji) czy za środki własne przejdzie taką metamorfozę, to licząc od dzisiaj można założyć, że minie jakieś 20 lat. Ale warunkiem tego jest to że nowa technologia będzie w jakiś proporcjach do produkcji tańsza niż tradycyjna metoda topienia surowca.
To dlatego zakładam, mimo ogromnej szansy na zmiany które macie na myśli, że 50 lat to bez problemu sytuacja się utrzyma.
Są piece hutnicze indukcyjne itp. Częściowo gdyby produkować dużo tanie energii elektrycznej można by się obyć bez gazu. By stosować jakieś emitery gigadżulowe mikrofal do podgrzewania masy znów potrzebna jest energia elektryczna i tak wciąż. Po co opierać gospodarkę o surowce? Lepiej jest sprzedawać czystą wytworzoną energię niż surowiec. Dlatego bardziej stawiałbym na elektrownie niż gazownie. Dlatego też nie spieszyłbym się wydobywanie surowców, które kiedyś mogą się okazać żyłą złota lub nigdy nie stać się warte wydobycia i tym samym trochę byśmy oszczędzili tę planetę. Rosja od 100 lat opiera się na handlu surowcami i nigdy nie stała się krajem rozwiniętym przemysłowo. Arabowie też, nie stworzyli w oparciu o pieniądze z ropy niczego. Wszystko zjedli. Rosja nie produkuje super technologii bo na nich zarabia ale dlatego że pompuje wciąż pieniądze z surowców w rozwój przemysłu a ten przemysł jakoś sobie wciąż nie radzi samodzielnie.
Wolę rozwinięty kraj technologicznie niż zagłębie surowcowe. Japonia nieposiadająca prawie żadnych sensownych złóż 90% importuje, przoduje w nowych technologiach. Niemcy oparli się na technologii i … mimo przegranej wojny całkowitej ruiny kraju są dziś jednym z pierwszych państw a to za sprawą technologii a nie surowców! Finowie cóż kojarzycie finów jako wielkich producentów drewna? Zapewne nie, ale z elektroniką już tak.
Gdy w XVI i XVII w. byliśmy największym producentem zboża, na którym bogaciliśmy się niesłychanie nie rozwinęliśmy żadnej technologii. Nawet szable tak powszechne, tak cenione, tak ważne były importowane. Owszem kasa jest nam potrzebna, ale może nie powinna ona przychodzić nam łatwo?
Jednakże Unia Europejska już wtej chwili nakłada na nas odpowiednie przepisy , dotyczące przejścia na ekologiczne nośniki energii, i już w tej chwili procesy technologiczne, oparte na tych zasadach są w Polsce i Europie wdrażane. Poza tym sam protokół z Kioto zmusza nas także do zmniejszania tych emisji.
W związku z tym trendem w gospodarce , będziemy ciągle rozwijać istniejącą gospodarkę o nowe nośniki energii do jej funkcjonowania. A więc wynika z tego, że część założeń do jej zmiany już będzie przystosowana, i zwłaszcza przemysł ciężki w szybkim tempie będzie mógł w odpowiednim czasie przestawić się na inny nośnik energii.
Odnośnie kosztów tej operacji - pamiętaj, że zmniejszając emisję CO2, korzystając z bardziej czystych źródeł energii, przedsiębiorswta zaoszczędzą masę środków na sprzedaży zezwoleń na ich emisję, a więc w ogólnym rozrachunku obniży to koszt wdrożenia nowych nośników.
Problem konsumpcjonizmu Polaków, o którym piszesz to największe zagrożenie. Wszak w tej chwili mamy potęzne zasoby węgla kamiennego, a nie potrafimy ich wykorzystać. W kopalniach bieda aż piszczy. Jest to całkowicie niezrozumiałe, ale uważam że jest sposób by i z tym sobie poradzić.
Kopalnie to instytucje państwowe i borykają się ciągle z problemami korupcji i nieodpowiedzialnych decyzji. Złoża gazu należy oddać w ręce prywatnych firm, odpowiednio zabezpieczając je w celu pobierania akcyzy za ich wydobycie. Problem z głowy.
Biorąc jednak pod uwagę tą naszą polską "kreatywność" w wydawaniu tych środków, przyznam Ci, że jednak częsciowo się zgodzę na niewydobywanie wszystkiego. Myślę, że pozostawienie rezerwy w wysokości około 40% zasobów mogłoby być dość racjonalnym rozwiązaniem. A to, co w tym czasie byłoby możliwe do eksploatacji i tak bardzo dobrze napędziłoby polską gospodarkę.
Jeżeli nasi "politycy" dobrze to rozegrają nie myśląc tylko o tym ile się przy tym napchać i który jaki stołek by miał zająć tylko zrobią to z głową nie tylko dla siebie ale przede wszystkim dla ojczyzny to możemy wrócić do tematu :P
pozdr
Byłoby jak w normalnym życiu, komuś zaczyna się lepiej wieść od razu pojawia się pełno fałszywych "przyjaciół" w okół niego. I starają się czerpać korzyści. Trzeba być dobrej myśli, że na 10 urzędników będzie chociaż 2 którzy będą należycie wykonywać swoje zadanie ;)
Marzenie ściętej głowy? :D
Czekać i czekać? To nic nie da, Rosja urośnie w jeszcze większą potęgę, a USA wzbogaci się jeszcze bardziej, i to na nas zapewne.
Powstanie kolejny "wspaniały projekt" rozmieszczenia prowokacyjnych urządzeń w Polsce, wybuchnie wojna z Rosją, Amerykanie nas oleją, gdy Rosja z [wg mnie :)] UE nas rozbiorą, włączy się Ameryka do wojny o pokój, dla ziem z gazem :)
I na razie nasze wyobrażenia rodem z SFCI się nie ziszczą :P chyba, że Rosjanie nam "pomogą" wydobyć ten gaz, tak jak pomagają nam zbankrutować na rafinerii w Możejkach.
Z góry dzięki.