Czy różnimy się poglądami politycznymi, czy też to tylko różnica umysłów?
Dodał: Darco | Dnia: 01/06/2010 | Wyświetleń: 997
- Może właśnie na tej mentalnej różnicy polegają antagonizmy polityczne, a poglady to tylko iluzja, maska za którą się kryją/emy?
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1071
- Komentarze: 7068
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

jak uzyskać oobe

Master Cytat

Jeśli nadzieja jest matką głupich to życie mądrych jest beznadziejne.

Anonimowy
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
Programy partii politycznych nie są przedmiotem dyskusji i niewielu zadaje sobie trud by je poznać, ale przecież gromadzimy się w około wybranych grup politycznych. Co więc stoi za wyborem skoro nie program?
Pytanie do was jak sądzicie czy polityka to właśnie takie gromadzenie się ludzi nie w około poglądów ale przez podobieństwo mentalne, i polityka właściwie mogłaby lub powinna wyglądać inaczej?
p.s. Skróciłem w pierwszym momencie pytanie do minimum gdyż nie chciałem jak najmniej sugerować. Dodam od razu że, wiem iż psychologia, socjologia, kulturoznawstwo zajmują się tymi problemami aczkolwiek nie zetknąłem się by ktoś mówił o wyborach politycznych jako manifestacji podobieństw umysłów. Nie chodzi o różnice w budowie móżgu płeć nie ma tu znaczenia! Ciekawe czy udało mi się to jasno wyłożyć bez jakieś propagandy :)
Jeżeli chodzi o wybory, to tak naprawdę moim zdaniem zawierają się one w obecnej chwili w dwóch tajemniczych literach : " P R ".
Wszelkie ludzkie potrzeby są w bardzo prosty sposób możliwe do sklasyfikowania. Nie tylko potrzeby konsumpcjonizmu czyli zakupy jogurtów, serków, proszków są obecnie targetem speców od Public Relations, ale także właśnie nasze poglądy.
Jeśli łatwo nam wmówić, że CocaCola orzeźwia, tak samo można nam wmówić, że Lepper jest kosmitą.
Nad tymi zachowaniami pracuje sztab ludzi, a efekty ich pracy z wyborów na wybory są większe i bardziej precyzyjne. W tej chwili to kwestia określenia grupy docelowej - np. wieku, płci czy zasobności portfela.
Wybory wygrywają nie partie, a sztab ludzi od Public Relations. A kampania trwa cały czas, nie tylko przed wyborami.
Dlatego moja odpowiedź na Twoje pytanie - Czy różnimy się poglądami politycznymi, czy też to tylko różnica umysłów? Brzmi - Tak, różnimy się poglądami politycznymi, na tyle, na ile pozwolą nam autorzy Public Relations. Tak naprawdę jesteśmy tak skołowani szumem informacyjnym, że nie zwracamy uwagi na poglądy polityków, gdyż są zbyt dobrze zamaskowane.
A czy to różnica umysłów? - Tak, zależnie od tego na ile jesteś świadom, że nie Ty wybierasz, tym lepiej lub gorzej będziesz się z tym czuć.
A co do pytania czy polityka mogłaby wyglądać lepiej? Moim zdaniem demokracja jest zbyt słabym tworem, i bardzo przestarzałym jak na potrzeby obecnego świata, a najlepszą opcją jest być może ustrój demokratyczno-korporacyjny, ale to już zupełnie inna historia...
Na razie mamy grupy, które zwyczajnie chcą być sterowane: jak Rodzina Radia Maryja, czytelnicy Faktów itp. towarzystwa.
Sądzisz że programy są zamaskowane? Raczej ich po prostu nie staramy się poznać. Zgoda co do tego że programy nie są zbytnio eksponowane gdyż trzeba by się z nich rozliczać.
A co do różnicy umysłów jeszcze. Powiedzmy masz kolegę z którym nadajesz na tych samych fala doskonale się rozumiecie, ale jednak różnicie się może nawet skrajnie w poglądach co do rozwiązań politycznych ale głosujecie na tego samego kandydata. Nie koniecznie znając jego program a tylko ogólne poglądy. Dokonuje się tu wybór na bazie właśnie jakiejś sympatii pewnego podobieństwa?
Do demokracji korporacyjnej bezwątpienia dojdziemy za sprawą Internetu mam tylko nadzieję że, stanie się to na drodze ewolucyjnej. Chociaż z dzisiejszego punktu widzenia system ten będzie wymagał identyfikacji każdego łączącego się z siecią. Na dzisiaj takie rozwiązania nadal grożą nam, w wypadku przejęcia władzy przez jakiś szajbusów co to za nas chcą decydować jak mamy żyć, państwem w którym opozycja nie będzie możliwa a zniewolenie pełne. Demokracja korporacyjna wymaga jednak świadomych i zgadzających się na nią obywateli.
Właśnie w tym pomaga public relations i tworzy nowy sposób na uprawianie polityki, dzięki sile medialnej.
Polityka to wręcz walka bezustanna w mediach, i nic innego nie jest na tyle ważne, aby wpływać na jej przebieg, zachód zna te schematy działania od dawna, my je dopiero teraz poznajemy i widzimy jak na nas wpływają. Na naszych oczach dokonują się zmiany, o których wydawane będą podręczniki do szkół za kilkadziesiąt lat.
To Twoja odpowiedź na różnicę umysłów - jest zależna od stopnia podatności danego umysłu na prowokacje i manipulacje. A różnic w tych umysłach znajdziesz, ot, choćby na tym forum dostatek :)
Demokracja Korporacyjna to w moim mniemaniu system oparty na władzy kilku dużych podmiotów prywatnych, które kierują się społecznymi potrzebami. Bardzo trudno określić w jaki sposób może on obecnie funkcjonować, jednakże mamy dokonały przykład w Chinach, gdzie po wykluczeniu niektórych elementów ( np brak wolności słowa ) jest on całkowicie rozwojowy i samowystarczalny.