Zadaj Pytanie
 

Kategorie | Tajemnicze Subskrybuj kategorię: Tajemnicze



Czarownice z Salem, sporysz i znudzone nastolatki

Dodał: mastermind | Dnia: 01/12/2008 | Wyświetleń: 5040
Krótki link do wątku: Krótki link do wątku

Share |
  • W ostatniej dekadzie XVII wieku niewielkie miasteczko Salem w stanie Massachusetts pogrążyło się w histerycznym polowaniu na czarownice. Aresztowano i oskarżono o czary około 100 osób, 19  skazano i powieszono, jedną zmiażdżono pod kamieniami za odmowę udziału w procesie, kilkanaście kolejnych zmarło w więzieniu w oczekiwaniu na sąd. Aresztowanie nie ominęło nawet czteroletniej dziewczynki. Histeria zataczała coraz szersze kręgi. Lawina oskarżeń stawała się nie do zatrzymania. I nagle wszystko się skończyło, równie szybko i niespodziewanie jak się rozpoczęło. No właśnie, co spowodowało, że właśnie w Salem, purytańskim miasteczku wciśniętym między dzikie lasy i bezkresne morze, doszło do haniebnych procesów, które do tej pory określane są jako jeden z najciemniejszych momentów amerykańskiej historii?



    Na początku roku 1692 dziewięcioletnia córka pastora Betty Paris zaczęła cierpieć na dziwną chorobę. Dostawała drgawek, skręcała z bólu, rozpalała ją wysoka gorączka. Wezwany lekarz nie był w stanie ustalić przyczyn dolegliwości, zasugerował więc ich nadnaturalne pochodzenie. Wkrótce kolejne dziewczynki zaczynają się skarżyć na dziwne odczucia ukłuć i ugryzień, krzyczą z bólu. Czarownice atakują dzieci – taka myśl opanowała umysły obywateli Salem. Należy też pamiętać, ze społeczność tę tworzyli purytanie, prowadzący surowe i ascetyczne życie, stale wysłuchujący kazań pełnych piekielnego ognia. Dla nich diabeł był jak najbardziej realną postacią, a w zagubionej wiosce daleko od cywilizacji wydawał się wręcz na wyciągniecie ręki. Kiedy więc dziewczynki pytano „Kto cię krzywdzi? Czy ona jest czarownicą?” odpowiedź była twierdząca. Wkrótce pierwsze kobiety zostały aresztowane. Jedynymi dowodami przeciwko nim były zeznania małoletnich dziewcząt, które twierdziły, że widziały oskarżone latające na miotłach, a ich widmowi wysłannicy dręczą je w  nocy. Na podstawie „dowodów spektralnych” skazano wiele osób. W krótkim czasie kolejni mieszkańcy przyłączali się do oskarżeń. Ser i masło tajemniczo się nie udały, gdy dana kobieta pojawiła się w pobliżu. Zwierzę zachorowało. Coś zostało ukradzione. Sędziowie nie potrzebowali więcej dowodów winy. Wkrótce ten, kto nie oskarżał innych, stawał się potencjalnym oskarżonym. Już samo krytykowanie polowania na czarownice świadczyło o konszachtach z diabłem i stawało się podstawą do aresztowania. Dopiero gubernator położył kres kolejnym wyrokom skazującym, gdy zakazał brania pod uwagę dowodów spektralnych. Późną jesienią sąd został rozwiązany i polowanie na czarownice zakończyło się. Jego cień jednak wciąż snuje się za niewielkim miasteczkiem i plami jego historię. Dopiero niedawno wszystkie oskarżone osoby zostały oficjalnie oczyszczone z wszelkich zarzutów przez amerykański sąd.



    Co tam się jednak tak naprawdę stało? Oczywiście pomijamy udział diabła. W Salem nastąpił niesamowity i wręcz nieprawdopodobny zbieg okoliczności. Społeczność była targana wewnętrznymi konfliktami i podzielona między rywalizujące ze sobą klany Putnamów i Porterów. Niedaleko mieszkały dwa walczące ze sobą plemiona Indian. Życie było ciężkie i monotonne. W takiej sytuacji kilka małoletnich dziewcząt wskazuje czarownice. A dorośli ochoczo im sekundują w oskarżeniach. Spirala podejrzeń i agresji rozkręca się. Analizując kto kogo oskarża, łatwo dojść do wniosku, że śledztwo stało się pretekstem do załatwiania własnych interesów, pozbywania się wrogów, zagarniania cudzego majątku, nawet zwykłego odgrywania się na nielubianych osobach. Po zakończeniu procesów Ann Putnam przyznała, że jej cierpienia z powodu „czarów” były tylko wielką iluzją. Jednak zesłać miał ją na wszystkie dziewczęta sam szatan, więc nie można posądzać ich o zwykłe kłamstwo. Jak jednak było naprawdę? Większość sądzi, że dwie pierwsze dziewczynki skarżące się na ataki czarownic po prostu zaczęło grę, z której nie mogły się już wycofać. Kolejne widziały, że bycie „zaczarowanym” stawia je w centrum społeczności, która raczej przywiązuje niewielką uwagę do małych dziewczynek. Nagle w monotonnym życiu coś zaczyna się dziać. Wszyscy ich słuchają. Pytają. Wskazanie kogoś ich dziecięcym paluszkiem ma władzę posyłania do więzienia. Jak tu nie skorzystać z takiej okazji? Znamienne jest, że pierwsze trzy oskarżone kobiety były po prostu nielubiane przez cierpiące dziewczynki. Ktokolwiek się im naraził – stawał się potencjalnym oskarżonym.

    Znudzenie młodych dziewcząt monotonnym życiem jest jednym z wytłumaczeń rozpoczęcia polowania na czarownice w Salem. Ciekawą hipotezę wysuwa także Linnda Caporael. Twierdzi ona, że pierwsze chore dziewczynki cierpiały na zatrucie sporyszem, czyli ergotyzm. Sporysz to formy przetrwalnikowe pasożytniczego grzyba – buławinki czerwonej. Znajdują się one w kłosach zbóż takich jak żyto, jęczmień, pszenica czy ryż. Sporysz zawiera bardzo interesujący koktail różnych alkaloidów, w tym ergotaminę, używaną przy produkcji LSD. Objawy zatrucia sporyszem to m.in. ból brzucha, mdłości, biegunka, wymioty (w początkowej fazie). Potem pojawiają się także różne symptomy ze strony układu nerwowego: bóle głowy, uczucie kłucia lub parzenia skóry, spazmy, konwulsje, utrata świadomości, a także – co wyjątkowo istotne z punktu widzenia działania czarownic – halucynacje i psychoza. W szczególnie ciężkich przypadkach zatrucie sporyszem doprowadza do przykurczów mięśni, zaburzeń krążenia obwodowego i związanych z tym martwicy tkanek i gangreny, co może kończyć się śmiercią. Zboża były podstawowym pokarmem mieszkańców Salem, zaś ciepłe i wilgotne lato, jakie wystąpiło poprzedniego roku, to idealne warunki dla rozwoju grzybów. Czy zatem halucynogenny sporysz wywołał niezwykłe objawy i stał się kołem zamachowym dla polowań na czarownice? Jest to interesująca idea. Reszty dokonały utajone konflikty i zwykła zazdrość, ciemniejsza strona ludzkiej natury. Jedna lub dwie dziewczynki rzeczywiście zachorowały, reszta je naśladowała. A dorośli przy okazji załatwiali swoje sprawy. Oczywiście nie wszystko musiało być racjonalnie przemyślane i zaplanowane, jednak masowa histeria sprzyjała silnym emocjom.



    Jak było naprawdę? Po trzech stuleciach trudno już ustalić coś pewnego. Ergotyzm czy nie, pewne ludzkie cechy wydają się niezmienne.



Zobacz również



Wasze komentarze:

Add commnet Dodaj komentarz
Anuluj   Wyślij
 
  • Do wybranego wątku nie został jeszcze dodany żaden komentarz.

Wyszukaj

 
 

Logowanie

 
 
 
 
Free Vectors

Imagery Stock

backgrounds

 

TOP 3 Masterminds

 

Mastermind Statystyki

  • Wątki: 1076
  • Komentarze: 7080
  • Użytkownicy: 752
 

Pytania życia użytkowników.

cytatCo by było gdyby nic nie było?cytat
 

Master Cytat

cytatBoję się człowieka czerpiącego wiedzę z jednej książki.cytat
Anonimowy
 

Do MasterMind-ów

Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma kształcić a nie uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
 
© 2007 The Great Icon Company, All rights reserved. Sponsored by Vinyl Banners
XHTML/CSS PASSED VALIDATION