Amerykański latający robot „Reaper” ('kosiarz'), odbywający misję w Afganistanie, zbuntował się przeciwko swoim ludzkim kontrolerom. Musiał zostać zestrzelony, aby nie naruszył przestrzeni powietrznej sąsiednich państw.
Reaper, zwany też MQ – 9 i Predator – B, to duża 5- tonowa maszyna napędzana odrzutowo, zdolna wziąć na pokład 14 rakiet typu Hellfire. Każdy z pocisków jest w stanie zniszczyć budynek czy pojazd. Używany jest przez amerykańskie i brytyjskie siły zbrojne do patrolowania przestrzeni powietrznej nad Afganistanem, gdzie natychmiast jest w stanie rozprawić się z wyłaniającymi się celami.
Według oficjalnego doniesienia maszyna brała udział w misji bojowej, gdy nagle stracono nad nią kontrolę. Samolot utrzymywał kurs, co oznaczało, że wkrótce opuści przestrzeń powietrzną Afganistanu. Wysłano więc myśliwce, które zestrzeliły go w bezludnych rejonach w północnej części kraju. Reaper rozbił się o zbocze góry, nie „było raportów o ofiarach cywilnych”. Dowództwo nie udzieliło informacji, jakiego samolotu użyto, prawdopodobnie był to F-15, -16 lub -17. Reaper nie stawiał oporu, gdyż nie posiada żadnej broni do walki w powietrzu.
Oczywiście sporo w tym antropomorfizacji. Pewnie przepalił się jakiś kabelek. Maszyny stają się jednak coraz doskonalsze, samodzielniejsze, bardziej niezależne... A jeśli kiedyś uwolni się bezzałogowy samolot z rakietami na pokładzie i algorytmem nakazującym mu zbombardować cel, a jednocześnie unikać zestrzelenia? Czy czeka nas prawdziwy bunt maszyn?
Ch: Hmmm, bunt maszyn? Cóż... sądzę, że nie trzeba długo, by na pola walki wkroczyły zamiast ludzi androidy albo ludzie w mechach. Nie trzeba długo, by role rodziców pełniły roboty, które czują i uczą się. Nie trzeba długo, by obok ludzi, jak w filmie "Ja robot" powstało społeczeństwo czujących, myślących i filozofujących maszyn. Jeśli dojdzie do buntu maszyn... TAKICH maszyn, będzie ludziom trudno wygrać. Bo ludzie pozostaną wciąż istotami z krwi i kości, a maszyny nie. Wyobraźcie to sobie - armia androidów kontra armia ludzi. Brrrr... beznamiętne, silne, żelazny chwyt... bezwzględność. To są, proszę państwa, możliwości buntu. A Surogaci? Ciekawe, czy ludzi kiedyś zastąpią maszyny tak, że będą naszymi Avatarami. Co sądzicie? I, co najważniejsze - wiecie, że w Japonii powstają już roboty, które śmiało można porównać do tych z "Ja, robot"?
Osobiście wątpię aby w niedalekiej przyszłości roboty "przejęły władzę na świecie"
mimo wszystko ludzie zawszę będą lepsi od maszyn w jednym- inteligentnym i kreatywnym myśleniu. robot myśli tak jak się go zaprogramuje, sam nie może zmienić tego do czego jest stworzony.
Ch: Powiem jedno - jeszcze nie może sam zmieniać swego programu. Ale na pewno będą kreatywnie myślące roboty. 10 lat... 20... ale będą. A wtedy powstanie prawo robotyki, jak w "Ja, robot". Może i roboty użyje się do pracy jako taniej siły roboczej w kopalniach, czy jako pokojówki itp... I tam, gdzie ludzie nie chcą pracować, albo, jeśli są za leniwi. W końcu jednak jakiś robot zapyta, zada pytanie egzystencjalne. Zobaczycie...
Człowiekowi godzi się starać tylko o taką wiedzę, która jest na miarę jego zdolności.
Arystoteles
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma kształcić a nie uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
mimo wszystko ludzie zawszę będą lepsi od maszyn w jednym- inteligentnym i kreatywnym myśleniu. robot myśli tak jak się go zaprogramuje, sam nie może zmienić tego do czego jest stworzony.