Operacja Desertec-czyli koniec ery ropy naftowej.
Dodał: Bounto | Dnia: 16/11/2011 | Wyświetleń: 953
- Ten projekt ma uniezależnić Europę od nieprzewidywalnych mocarstw bogatych w złoża ropy naftowej.Projekt ma zostać otwarty do 2020 roku lecz może stać się przeżytkiem już przed 2050.
W projekcie uczestniczą wszystkie Państwa Unii Europejskiej i kraje Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu m.in: Maroko,Mali,Algieria,Niger,Libia,Egipt.
Na pustyniach w krajach Afryki Północnej staną elektrownie słoneczne a dokładniej lustra,które będą ogrzewać zbiornik z wodą ,która parując napędzi turbiny. Po dnie morza Śródziemnego zostaną poprowadzone podwodne trakcje,które zaopatrzą Europę w prąd z pustyń. Projekt jest pożytkiem dla Europejczyków,mieszkańców Afryki Płn oraz Bliskiego Wschodu gdyż elektrownie oznaczają nowe i wiele miejsc pracy. Oraz budowę desygnacji odsalających morską wodę.
Energia z "wspólnych" elektrowni będzie zasilać Europę,Afrykę północną i Bliski wschód.
NOWY KONTYNENT czyli zjednoczenie Europy z Afryką
Przez operację Desertec Europa może w znacznym stopniu zbliżyć się do Afryki Płn.Tej operacji towarzyszyć będą działania gospodarcze,ekonomiczne,militarne i polityczne na szeroką skalę.
WOJNA - czyli spór o Afrykę
Krytycy ów projektu obawiają się że Unia Europejska ogłosi Afrykę Północną militarnym obszarem chronionym Europy a to oznacza nieuniknione spory z USA,Rosją i Chinami.
Co sądzicie o projekcie Desertec?
Czy ma on szansę powodzenia?
Czy rzeczywiście będzie takim międzynarodowym i międzykontynentalnym pożytkiem?
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1076
- Komentarze: 7080
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

czo nademna czowa???

Master Cytat

Bez znajomości języków obcych człowiek czuje się gorzej niż bez paszportu.

Antoni Pawłowicz Czechow
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
A ty Krzysztofie ..Chericie przeczytaj jeszcze raz wątek.Nie ma tam mowy o odsalaniu na skalę masową.Mowa jest o odsalaniu ponieważ rozwiąże to problem braku wody pitnej w Afryce.
A prymitywnym źródłem energii jest raczej elektrownia węglowa.
Energia Atomowa nie jest do końca bezpieczna...zawsze istnieje ryzyko uszkodzenia rdzenia..Oczywiście jest znikome i bardzo rzadko się takie coś zdarza ..Ale może być katastrofalne w skutkach.
Energia Słoneczna nie jest energią prymitywną.A poza tym jest ekologiczna.
P.S W skład terytoriów należących do Desertec wchodzi Europa ,Bliski Wschód i Afryka PÓŁNOCNA a nie cała Afryka.
Głównie kraje Europy i UE a potem kraje Arabsko-Afrykańskie
a więc mówienie o słońcu, że jest nie opłacalne i prymitywne to trochę paradoks- poza tym nasze słońce będzie jeszcze świecić 5mld lat a zasoby uranu mogą się wytracić :)
dobrze że wspomniałeś o zimnej fuzji- owszem jest to przyszłość lecz jeszcze nie osiągnęliśmy jej i jesteśmy daleko od celu- jest to bardzo trudne i "praktycznie" nie możliwe, osobiście wątpię aby nasza technologia sprostała jej :)
Pierwsze, co powinniście zrobić, to opanować budowanie tokamaków, zderzaczy, a potem powinniście ujarzmić fuzję atomów. Potem opanować górnictwo kosmiczne, i korzystać z Jowisza i Saturna jako źródła helu do fuzji lub rozpadu jego atomów w elektrowniach.
Następnie powinniście nauczyć się zaginać czasoprzestrzeń, tworzyć wormhole. U mnie, w moim świecie, to jest możliwe, ba, trywialne! Przynajmniej wormhole. Potem winniście opanować podróże kosmiczne i rozpocząć pokojową kolonizację światów, by Ziemia rozrosła się do Imperium. Wprowadzić w międzyczasie tak skuteczny system prawny i karny, i polityczny, by ludzie żyli na równym poziomie, jak u nas - u nas wszyscy są jedną, wielką rodziną. I są równi! Tyle ode mnie. Przy obecnej technice nie powinno wam to zająć 200 lat.
K: Rany... może ja tak zamilknę, by go jeszcze bardziej nie wkurzać. Ch: Bo ludzie są cholernie prymitywni pod względem pozyskiwania energii. Tylko spalić, podgrzać wodę, czy pozwolić jej obracać turbiny. Żenada.
Teraz nie próbujcie mi wmówić, że idziecie z postępem, bo spalanie, obracanie turbiny, czy wiatrak, czy odsalanie wody to nie jest nic nowego i nowatorskiego! Wybaczcie, ale drepczecie w miejscu!
Wiecie, kiedy nastąpiły jako-takie etapy rozwoju? Gdy były wojny, najpierw żelazo, stal, potem proch, teraz lotnictwo, promieniotwórczość... Wojna, wojna, wojna! Pokażcie mi wiek w historii Ziemi bez jakiejkolwiek bitwy, potyczki czy wojny. Ludzie od zawsze tylko się ze sobą żarli, bo mogli. I tylko wojny napędzały, i nadal napędzają, wątpliwy rozwój technologiczny.
Nie przeczę, ja mieszkałem w jaskini, spałem na skórach i polowałem, ale my śledziliśmy rozwój waszego społeczeństwa w każdym wieku, sprawdzaliśmy, jak sobie radzicie, i się o was uczyliśmy, poznaliśmy, że, stwarzając społeczeństwo, jak ziemskie, zaszkodzilibyśmy niepomiernie naszej astralnej planecie. Stworzylibyśmy społeczeństwo, miasta, wszystko... Ale byłyby i wojny, i bieda... Bo byśmy się mnożyli, walczylibyśmy z innymi polis, innymi rasami rozumnymi.
Ludzie sami nie potrafią się dogadać, a dodajcie do tego jeszcze kilka równie inteligentnych ras - braytexy (żółte, czworonogie bestie, grube furto, chodzą na czterech łapach), harpie mieszkające w strzelistych, z ziemi i błota, wieżach, do tego duchy żywiołów, pojawiające się pod postacią myślących oceanów, chmur, ifrytów czy golemów. Do tego dodajcie rasę pół-materialnych, złożonych ze srebrnych kulek, istot, to tego dodajcie społeczeństwo podobne do egipskiego zamieszkane przez ludzi-druidów z rozwiniętym kodeksem karnym. Pozdrowienia dla Abuula w tym miejscu, i Rafała. Są także inne rasy.
Pomyślcie, gdyby te wszystkie rasy na raz budowały miasta, chciały walczyć o surowce... Chaos! Chaos!
A ludzie są sami, a i tak nie dają sobie rady! I tylko się mnożą. Nie mówię, mają potencjał umysłowy, kulturowy, cywilizacyjny, ezoteryczny itp,itd, naturalnie~! Cenię was, ludzie! W wielu sprawach jesteście wspaniali! (Anno...) Ale w innych jesteście prymitywni! nacie technologię dopiero od jakichś 300 lat, promieniotwórczość od 100 lat, fuzję jądrową... termojądrową ze słońca i energię atomową od 60 lat. Około. To cholernie mało!
A my, gargulce? Ha, tu jest lepiej! Znamy nie tylko to, co wy, ale mamy też źródło energii - PSI Balle. Energia myśli. Energia duszy, życiowa. Wprowadzając ją w rotację osiągnęlibyśmy minireaktor, ściągający energię z powietrza. Kilka tysięcy takich i mamy napęd statku międzygwiezdnego. Równie dobrze PSI Ball ściągałby energię z próżni - ZPM. Prosto z nas, z duszy. Miła perspektywa?
A mimo to żyjemy w jaskiniach, bo nam tak wygodniej i wiemy, że rozwój cywilizacji a la ziemska jest zły! Ale nie stoimy w miejscu. Mamy sztukę, mamy literaturę, wierzenia, filozofie... itd.
Ludzie, póki można, do przodu, do gwiazd!
Europa musi trochę poczekać.
Owszem Kraje wymienione wyżej a więc należące do LPA - są znacznie bliżej "zjednoczenia" i współpracy z Europą i "Zachodem".
Ale... w Tunezji doszło do rewolucji - owszem wszystko się uspokoiło.Obalono dyktatora a teraz trzeba odbudować kraj. Podobne jest z Libią, której zachód,UE zaoferowała pomoc...min Polska. W Egipcie wojsko,które przejęło władze obalając byłego prezydenta Egiptu Mubaraka. Wojsko siłą utrzymuje władzę i nie chce jej oddać za szybko gdyż obawia się radykałów.
Jeżeli chodzi o kwestie militarne - czyli gdyby "Zjednoczona Afryka Północna" próbowała przejąć całkowita "kontrolę" nad elektrowniami. W klasyfikacji najlepiej uzbrojonych mocarstw 3 miejsce zajmuje cała Unia Europejska. Poza tym UE =NATO a więc w razie "W" mamy wsparcie USA.
Wg mnie jeżeli chodzi o "nową potęgę" to obstawiałbym = UE Unia Europejska +LPA Liga Państw Arabskich-Europa+Afryka Północna +Bliski wschód= jak to określono w "Świat Wiedzy" Afropa.
Oczywiście wtedy mielibyśmy problem z Rosją,Chinami powstrzymał bym się przed sporem z USA ale na pewno by było trochę spięcia.
Pozostałby również problem Al-Kaidy,Talibów i innych organizacji.Oraz walk plemiennych w Afryce Środkowej.
Jak? Wycofać wojska Unii, NATO i USA z krajów, w których toczą się, i tak bezsensowne, wojny. Forsę, którą by się zaoszczędziło, wydałoby się na rozwój najbiedniejszych krajów. Podobno 1% budżetu zbrojeniowego USA wystarczy, by każdy obywatel świata miał podstawowe wykształcenie. A pomyślcie, co da się zrobić za 50-60%! 80%! 100% tej kwoty! Mówmy tu o niewyobrażalnych pieniądzach! A najbogatsi ludzie? Mają przecież takie dochody, jak najbiedniejsze z krajów rocznie. Czyż nie?
Ludzie, zjednoczcie się, zamiast się prać po mordach, zacznijcie pomagać sobie ponad podziałami rasowymi i klasowymi, stwórzcie społeczeństwo, gdzie będzie mniej-więcej równy poziom społeczny, gdzie każdy ma zaspokojone najpotrzebniejsze, fizjologiczne potrzeby. Zwyczajnie, po prostu, zacznijcie działać dla dobra ogółu, nie jednego państwa. Mówię o USA. Polityka USA opiera się na tym, by zyskało jak najwięcej, by ziścił się amerykański sen, jakkolwiek by go nie ująć.
Pomyślcie. Tam co 6 chyba nastolatek ma nadwagę. W Afryce? Co 6 jest niedożywiony. Powiedzmy, nie znam danych, podaję schemat tylko. Czy, gdyby nieco żywności z USA przewieźć do Afryki, powiedzmy... kilkaset ton, pomocy humanitarnej, to coś by zmieniło? Tak! Nasycilibyśmy pierwszy głód ludzi w Afryce. W międzyczasie stworzylibyśmy hodowle, czy wielkie, nawodnione pola uprawne. Terraformujmy pustynię pod uprawy. Pomyślcie! Sahara falująca od zboża! Wielkie, ogromne kawałki pustyni wygładzone, zamienione w pola, piach zamieniony w muł, jak koło Nilu. Czyż nie piękna perspektywa? A jeśli zboża by się nie przyjęły, to na piachu przeogromne szklarnie. Sahara jedną, wielką szklarnią. Piękne, czyż nie? A woda z tych odsalanych wód.
Powiem tak - 50 lat, i mamy rozwiązany problem zacofania, ubóstwa i głodu. Kosztem wojny.
Chyba nie powiesz mi Chericie że Zjednoczone Emiraty Arabskie są zacofane. Ogółem kraje Arabskie mają bardzo ale to bardzo ciekawą kulturę ale również gdyby nie radykalni Islamiści zapewne byli by równi z Narodami Europy "Zachodu" .W średniowieczu to Arabowie byli elitą jeżeli chodzi o rozwój technologiczny,medyczny-ogółem rzecz biorąc naukowy.
Muszą się stać tylko państwami świeckimi ale z własną tradycją( islamską) być bardziej otwarte oraz demokratyczne.
Rewolucje,powstania ,które doprowadziły do obalenia dyktatorów są zawsze jakimś sukcesem.A my w sensie Europa -UE musimy im pomóc i jak to Cherit rzekł:"Ludzie, zjednoczcie się, zamiast się prać po mordach, zacznijcie pomagać sobie ponad podziałami rasowymi i klasowymi"
Musimy się zjednoczyć na rzecz rodziny ludzkiej.
P.S Dodam że w projekcie mają uczestniczyć kraje Bliskiego Wschodu - ale im jeszcze daleko do pełnej współpracy.
Kobiety jednak wielokrotnie, wielokrotnie miały przecież o wiele większy wkład w rozwój nauki, świata, niż mężczyźni.
Jakby kobiety były czymś podrzędnym w stosunku do mężczyzn! Obraźliwe i krzywdzące! Z jednej strony, w początkach chrześcijaństwa, jako porządna względem mężczyzny, z drugiej - świetna matka. Ja jestem WYBITNIE za równouprawnieniem! I jak czytam takie rzeczy, jak traktowano kobiety, to mnie krew zalewa! Wiem, wiem... 2000 lat... ale kobietom należy się równe prawo do wszystkiego. A nie tylko „samiec alfa” na czele rodziny, z absolutną władzą! Hmm... Z lektury Biblii wywnioskować można jednakże, że rodzina preferowała jednak... trzymanie się koncepcji opieki ojców nad dziećmi, uczenia ich rzemiosła, a także jest opisane, że zawierano śluby. Jezus także apelował o takie podejście do rodziny, by się wiązać, i dbał o swoją matkę i bliskich sobie uczniów. W końcu powierzył matkę w opiekę uczniowi, by mieć pewność, że dobrze się nią zaopiekuje. To daje już jakiś pogląd na rodzinę w pierwszych wiekach chrześcijaństwa.
Hmmmm... W kontekście tego, co udało mi się ustalić na temat aniołów muszę stwierdzić, iż oni, i anielice, także tworzą społeczeństwo. Z każdym aspekcie jego istnienia, także małżeństw czy seksualności. Jednak głęboko boli mnie to, że nie uważano kobiet za równo wartościowe jak mężczyzn. W trakcie empirycznych wędrówek astralnych udało się poznać społeczeństwo, w którym istnieje całkowita równość - jedynie dzieci do 12.000 lat (rozwój ciała na poziomie 12 lat ziemskich), czyli tam wieku pełnoletności, są uzależnieni od dorosłych, jednak potem są równi nawet najstarszym ze swego gatunku, gargulców. Ale to inna kwestia... Jednakże tam żyje się też dość prymitywnie pod względem technologicznym... Anyway... uważanie kobiet za kogoś nie równego mężczyźnie jest obraźliwe dla kobiety. Wielokrotnie swymi cechami charakteru, temperamentem, inteligencją i mądrością przewyższają mężczyzn (Anno...)! Taki fakt.
Poza tym, jak traktowano kobiety i w islamie, i chrześcijaństwie, pozostaje kwestia walki z niewiernymi w tychże. Wyprawy Krzyżowe oraz Święta Wojna. A ja powiem najkrócej, jak się da - NIE ZABIJAJ! Tak rzekł Bóg dając Przykazania. Zapomnieliście?
Poza tym, gdzie tolerancja? Poganie też mają wiarę, poglądy... itp. TOLERANCJI, BRAK WOJEN, RÓWNOUPRAWNIENIA! Koniec.
Świat to nie utopia i nigdy nią nie będzie do póki rasa ludzka jest jaka jest.
afryka to nie jest 1 problem na świecie Indie czy Chiny też nie są genialnie wykształcone i "najedzone"
twoja wizja jest piękna i nie realna, jest kilka głównych przyczyn:
- religia(nie oszukujmy się więcej dzieli jak łączy, stwarza konflikty na tle rasowo-religijnym i cofa w rozwoju intelektualnym- drażni mnie argument, że religia tworzy niezbędne i uniwersalne zasady moralne pomijając co się dzieje z tymi którzy ich nie przestrzegają, ich nie traktuje się "moralnie"). Jednym słowem świat bez religii byłby piękniejszy.
-różne ustroje państwowe, może wydawać się to błahym powodem lecz mylnie. średnio co 20 lat jakiś człek wpada na nowy genialny ustrój- ci ludzie zazwyczaj są wykształceni i te pierwotne założenia wydają się piękne(komunizm- jak przeczytałem jego założenia napisane przez jego twórców byłem zaszokowany. wgl nie przypomina komunizmu jakim kierował się ZSRR.). System jest piękny a ludzie nie doskonali co powoduje, że powstają luki w systemu zaczyna pod upadać bardziej szkodzić niż pomagać i wgl upada :)
-a moim faworytem to oczywiście natura ludzka :):)- załóżmy, że jest grupa ludzi dobrze współpracujących ze sobą(bezkonfliktowo i demokratycznie) ale wtedy zawsze pojawi się człowiek, który uważa, że on zasługuje na więcej zaczynać sprzeciwiać się zbiera sojuszników czy tych którzy go popierają- powstają 2 obozy które w finałowym etapie zaczynają walkę. najśmieszniejsze jest to, że na końcu jak już wielu zginie uświadamiają sobie, że to było złe i nie można tak więcej robić a za 50 lat jest nowa wojna :)
(to jest dość prosty model i średnio uniwersalny ale główne cechy ludzi powodujących "rozłam widać gołym okiem- zawsze komuś coś nie pasuje :) )
Płyniemy na bezludną wyspe, by założyć kompromisowe, demokratyczne, samowystarczalne państwo-wioske? :D
Jak to powiedział Prezydent Bronisław Komorowski "Wszyscy jesteśmy sługami Konstytucji....."
Jeżeli chodzi o równouprawnienie kobiet i mężczyzn to występowało w Starożytnym Egipcie.
bez obrazy dla większości społeczeństwa ale niektórzy to nawet po 50 nie powinni być uwzględniani w wyborach :)
co do przykazań jakoś ich nie akceptuje. nie potrzebuje kodeksu z przed 2k lat by mówił mi jak żyć :)
jedyne i uniwersalne "przykazanie" moje to nie rób nikomu co tobie nie miłe. jedno ale głębokie, jak nie szkodzisz nikomu to rób co chcesz :)
Teraz ustrój... co powiesz o tym z mojego plemienia? Wszyscy równi? Równe prawa, równouprawnienie, poczucie obowiązku, by dać z siebie coś dla innych, dzielenie się po równo tym, co się dostarczy samemu. I każdy coś daje, nie ma darmozjadów. Są kasty u nas, są myśliwi, są matki, nauczyciele, jest kilku bibliotekarzy... którzy zbierają i porządkują metalowe tabliczki wedle tematyki... Każdy zna swe miejsce i naprawdę rzadko zdarzają się jednostki leniwe czy aspołeczne, anarchistyczne czy też... przestępcze. Jeśli już, są wydalani z osady lub odpowiednio karani. I... jesteśmy absolutnie wolni, nie ma własności prywatnej, poza domami, jaskiniami. Wszystko jest wspólne. Przy 50 milionach gargulców system działa.
U nas też czasami komuś coś nie podpasuje, fakt. Ale mamy urozmaicone rozrywki, kulturę, możemy mówić, o czym chcemy... mamy nawet urozmaiconą żywność. Owoce, warzywa, placki pieczone z czegoś, co na Ziemi uznałoby za zboże. I mięso, naturalnie.
Ale religia musi iść z postępem.
napisałem natychmiast kontrargument na temat "moralności religii"
owszem tworzy zasady dość racjonalne i powszechne ale nie trzeba być teologiem/ filozofem aby pojąc takie prymitywne zasady jak nie kradnij/ nie zabijaj etc.
religia na prawdę nie jest do tego potrzebna :/
zasady moralności kształtują się w nas nie w religii, czy w wierze do jakiegoś boga
czy ludzie, którzy nie mieli kontaktu z powszechnymi religiami są niemoralni? np z plemion afrykańskich ? niee
mają własny system wartości modyfikowany przez lata i wcale nie opiera on się na religii jak niektórzy przepuszczają.
ale ok chcesz brać "moralność" z biblii/ ogl z chrześcijaństwa? nie bierzmy tego co jest świetne piękne i kolorowe, bierzmy wszystko całymi garściami.
jak ktoś cudzołoży według biblii powinno się go publicznie ukamieniować- czy to jest moralne? raczej nie, dziecko to wie, szokujące prawda? bez religi wie, że to nie odpowiednie.
to dobry argument, że religia wcale nie jest dobra w naszym wychowaniu, wręcz przeciwnie tworzy rasistowski pogląd na świat nie uwzględniający, że coś może być inne od naszej normy/ społeczności. to nie jest dobre dla dzieci które są indoktrynowane w ten sposób od najmłodszych lat w każdej religii na świecie.
"nie ma religijnych dzieci, są tylko religijni rodzice"
Ja, gargulec, bardziej czuję się chrześcijaninem, niż wielu ludzi. Wolą uciec w satanizm i ateizm, za wiele chcą od Boga. Sądzą, ze jedną modlitwą wyproszą wszystko na pstryknięcie palca. A coś nie idzie, to "Spierdalaj, Boże! Żeś mnie opuścił!" Wiele by mówić o tym, że ludzie winni dziękować Bogu za to, ze żyją, że mają problemy i niepowodzenia, by się zahartować... I że trzeba zrobić krok w tył, upaść, sięgnąć dna, by się odbić. BÓG NAS KOCHA! Dlatego czasami nas rani. On nas trenuje, ludzi, gargulce... swe Dzieci. Trenuje nas niepowodzeniami, byśmy potem sami sobie z nimi radzili.
w tych sprawach lepiej pozostać deistą :/
wiele ludzi opiera się na bogu a jak upadną uważają, że bóg się odsunął- to irracjonalne nie logiczne głupie wyjaśnienie naszych błędów.
z tym się zgodzę ten "ateizm" o ile można nazwać tych ludzi ateistami jest bez postawny i głupi :) - dziecinny
ja mam trochę głębsze przemyślenia, teorie, przekonania na ten temat ;)
a właśnie dobrze, że przytoczyłeś przykład jak kościół się "staczał"
skoro Bóg chciał powstania tego kościoła dla zbawienia ludzi aby go poznali itd.
przyjmując dogmaty za prawdziwe wszystko wiedzący
dlaczego wybrał tych ludzi na takie stanowiska- papieży biskupów wiedząc co poczynią?
to dość irracjonalne jak dla wszech wiedzącego wszech mądrego Boga? spodziewam się po Bogu, że jest troszkę bardziej logiczny a tu ?
jedyne co może wyjaśnić takie coś to deizm ale według chrześcijaństwa to herezja bo bóg ingeruje w nasze życie więc jak z tym jest ?
http://dziennikezoteryczny.blox.pl/resource/Moja_filozofia.pdf
To są dowody na to, że Bóg istnieje. Wiem, jak to brzmi... ale tak, na 100%!
Mnie rodzice wychowali w wierze w Boga. W dziękowaniu mu za wszystko, w modlitwie za nich, za to, bym w końcu poznał Krzyśka. Modliłem się i wierzyłem w Boga i w to, co nam przypisano. Modliłem się gorliwie. I w końcu spełniło się.
Co do miejsca wychowania i religii... Moim zdaniem winna być religia powiązana z wychowaniem, socjalizacją pierwotną, lecz z zastrzeżeniem, by nie brać tego, co mówi Biblia, dosłownie i na 100%, jak w jednym z tematów udowodnił pewien użytkownik.
Moim zdaniem czasami dzieci są faktycznie wychowywane... hmmm... czasami w fanatyzmie religijnym, ale nie skreślajcie religii! Ona jest bardzo ważna. Bez religii nie byłoby celu, nie miałyby sensu zasady moralne, nawet, jeśli wyrobilibyście je sobie bez religii. Bez niej one byłyby tylko zasadami. Tak są zasadami, ale i mają ukonstytuowane i ustanowione powody, dlaczego warto ich słuchać i wedle nich postępować - po śmierci zostaniemy rozliczeni.
Bez motywacji w postaci Nieba po śmierci ciała ludzie rzuciliby w kąt swe moralne zasady, gdyż mogliby robić, co chcą, i tak umarliby, rozpuścili w nicości, bezkarnie. Więc robiliby wszystko, co im się podoba. A tak, mając świadomość, iż Bóg ich osądzi, przynajmniej POWINNI postępować zgodnie z zasadami moralnymi.
Posłuchajcie mych słów - jesteście ateistami, okej! Ale argumentujecie brak Boga zachowaniem LUDZI! LUDZI! A zapominacie o jednym - że to LUDZIE.
Mówicie - dzisiejszy ateizm jest dziecinny. Opiera się na zasadzie - coś mi nie idzie, Boże, żegnaj! Ale sami argumentujecie go podobnie - Nie ma Boga, bo ludzie nie potrzebują religii. Słyszycie siebie?
K: Hmmm... Ja jestem pewny, że każdy ma swoje argumenty na to, że Boga nie ma lub jest. Ich sprawa... ich wola. Robią, co chcą. Moją wolną wolę. Ja jednak powiem jasno i by było to oczywiste - GDYBY NIE BÓG, NIE BYŁBYM TYM, KIM JESTEM, NIE MIAŁBYM ANNY, CHERITA, ZDOLNOŚCI EZOTERYCZNYCH ORAZ CAŁEJ SWEJ FILOZOFII. Nie byłoby mnie. To przez Boga, Annę, Cherita... jestem tym, kim jestem. Mówcie, co chcecie... Ja wiem, że poznanie Anioła Stróża, Cherita, Anny... wiem, że to wszystko dzięki Bogu. Bo on chciał, bym się z Cheritem związał. My wierzymy w Boga nie bez przyczyny. I bynajmniej nie z powodu wychowania. Z powodu empirycznych doświadczeń Boga w nas i na nas.
to co przytoczyłem to tylko przykład, sam gardzę "pseudo" ateistami którzy znajdując jeden nawet słaby "powód" twierdzą, że są ateistami.
wiesz ja mam trochę bardziej rozwinięty repertuar argumentów/tez. ja jestem dość racjonalny jak podchodzę do zagadnienia podchodzę w 100% a nie byle jak. Wahałem się, spierałem ze sobą, szukałem tez, hipotez na temat teologii czy systemów religijno-filozoficznych to nie było tak, że wczoraj poszedłem do kościoła a dzisiaj rano wstałem i postanowiłem być ateistą. Jak miałbym obiektywnie ocenić czas tego procesu w którym szukałem wyjaśnienia, argumentów czegoś co przybliży minie do rozw. tej zagadki to trwało to ponad 0.5 roku do roku jak nie więcej.
Rozważałem idee agnostycyzmu, ateizmu a nawet deizmu bo mnie zaciekawił. Oczywiście sam musiałem się dowiedzieć bo mało jest ludzi skłonnych do wyedukowania na temat religii. Dalej się kształcę w teologii/ religii bo szczerze mówiąc interesują mnie te tematy.
Przytoczyłeś, że religia jest nie zbędna. Muszę zaprzeczyć ale w pełni rozumiem twój tok myślenia. Myślałem jak to jest, że zdania w tej kwestii są aż tak różne i znalazłem odp. dość prostą ale logiczną- jedni potrzebują religii, muszą mieć ten swoisty cel "podróży" a inni nie potrzebują tego, bądź szukają czegoś więcej(sam należę do tej grupy).
prosty przykład pokazujący, że mimo mamy różne zdania to nie oznacza, że inaczej rozumujemy albo myślimy- najzwyczajniej w świecie każdy poszukuje innego rozw. bo Bóg ideologia, życie to nie tylko matematyka, a nawet jeśli ten sam wynik możemy ukazać w różny sposób :) dla niektórych 2+2=4 dla mnie to pierwiastek z 16 :)
Pół roku, by obalić 2000 lat historii, nawet więcej, to mało. Pół roku, by obalić autentyczne opętania, cuda, to mało. Pół roku, by obalić historię, autentyczną, narodu izraelskiego i Jezusa, to mało. To stanowczo za mało, by uznać, ze Bóg nie istnieje. On istnieje.
Od starożytności Bóg pozwalał ludziom na wyznawanie ich wiary, jakakolwiek by nie była. Starożytni Rzymianie i Grecy czcili swych bogów olimpijskich i ich rzymskie odpowiedniki. TE BÓSTWA SĄ TAK SAMO REALNE, JAK BÓG. Dlaczego tak sądzę?
Bóg powołał do życia godformy - istoty czerpiące moc z modlitw. Powołał godformy Zeusa, Hery, Aresa, Posejdona, Neptuna, Plutona, Wenus, Hestii... itd... I te istoty ingerowały w ludzkość. Stąd mamy przekonanie o prawdziwości... znaczy... stąd mitologia. Ile w niej prawdziwości, nie wie nikt - możliwe, że więcej, niźli się wydaje. Kryptydy, jak pegaz, centaur, mogły istnieć.
Dalej - Bóg powołał do życia Odyna i Thora, ich Walkirie... Powołał do życia Buddę. Powołał do życia bóstwa chińskie.
Każda religia, jaka by nie była, jest miła Bogu, o ile ludzie postępują wedle jej zasad, i, moim zdaniem, wedle tejże są potem rozliczani. Niesprawiedliwym by było rozsądzać Katolika i ganić za to, ze nie zginął w boju, jak czynili to wikingowie, czy że mnich buddyjski nie czcił Ateny czy Junony. To byłoby po prostu nie fair.
Dlatego sądzę, że Bóg rozlicza ludzi z tego, jak żyli, czy trzymali się swej wiary. Nie zmienia to faktu, że trafiają do Nieba, Raju, choć pewnie wygląda on dla nich tak, jak mówi ich religia.
Powiedzmy więc - Jeden Bóg - milion religii. Ciekawe - zgodzicie się ze mną?
A czy religia jest potrzebna... No, każdy potrzebuje jakiegoś celu w życiu, i zwyczajnie pokrzepiającą jest myśl, że coś nas czeka po śmierci, czy to Pola Elizejskie, czy Asgard, czy Niebo. Zwyczajnie milej jest wiedzieć, że Ktoś (wpisz imię boga/bogini/godformy) nas obserwuje i nad nami czuwa.
Ktoś, jak Cherit, kto czekał na mnie 10.000 lat, i miał jako podporę głównie wiarę, z natury stał się nawet nieco fanatycznym wyznawcą. Broniącym swych racji.
jeśli 0.5-1 roku to dla ciebie za mało na zapoznanie się z historią religii popatrz na to też z drugiej strony.
powinniśmy być agnostykami przez całe, życie i interpretować dowody po 2 stornach.
mówiąc, że 1 rok to za mało na poznanie Boga ja mówię ci 1 rok to za mało by zapoznać się i zrozumieć empiryczne dowody negujące jego istnienie. logiczne i dedukcyjne myślenie nie boli a proszę cię o nie w takich tematach jak te. wiem że prawda jest subiektywna ale nie stój cały czas na swoim skoro obaj możemy nie mieć racji ;)
Spisywałem ją kilka godzin, blog - niecałe dwa lata.
Chodzi mi jednak o to, że jeśli się chce, można poznać nawet rzeczy stricte niesamowite i wykraczające daleko poza ramy tego, co wydaje nam się realne.
„Ludzie o szerszym intelekcie wiedzą że nie ma ostrej granicy między tym co realne i nierealne...” - The Tomb, opowiadanie z czerwca 1917- Howard Phillips Lovecraft
Ja jednak poświęciłem się temu bez reszty. Ty swym dociekaniom pewnie też... Jednak co innego zrozumieć świat, co innego - Boga. Muszę nieskromnie powiedzieć - udało mi się. Mnie jednak zajęło to niecałe dwa lata. Dlatego powiedziałem, ze to dość mało, pół roku,. Może jednak poświęciłem się zbyt wielu sprawom do zrozumienia na raz?
Zwracam honor - 0,5 roku wystarczy. By stworzyć własną filozofię. Jednak starożytni uczeni potrzebowali na to lat... My, widać, nie, prawda?
Gdy zaczniesz być filozofem, nie ma odwrotu. Będziesz nim, czy chcesz, czy nie... Nie porzucisz już rozmyślań. Jednak, nim zaczniesz filozofować, zważ, czy nad wejściem do krainy twej duszy nie ma tabliczki:
„Lasciate ogni speranza, voi ch'intrate” - La Divina Commedia - Dante Alighieri
Aby zrozumieć świat potrzeba całego życia i dalej się będzie wiedziało mało, do poznania Boga najpierw trzeba go znaleźć- ja najzwyczajniej w świecie go nie znalazłem co nie oznacza, że porzuciłem tą strefę życia, po prostu skupiłem się na czymś innym.
"Zwracam honor - 0,5 roku wystarczy. By stworzyć własną filozofię. Jednak starożytni uczeni potrzebowali na to lat... My, widać, nie, prawda? "
filozofia życia? nie sadzę aby było to stricte 05-2-10 lat. Człowiek przez całe życie się uczy nie można powiedzieć będąc młodym człowiekiem, że się stworzyło swoją filozofię, ideologię sens życia. To proces długotrwały i powolny, jak na razie stworzyłeś dotychczasowy obraz twoich przeżyć, odczuć, rozumowania co cię otacza. Wiele do tego co napisałeś dodasz w wielu zmienisz, lub "skonfigurujesz" :)
Co do rozmyślań to rozmyślam non stop, nie pamiętam kiedy zacząłem ani nie ma czegoś takiego jak zaprzestać.
I nie ograniczam się w tym tylko do minimum.
Jednak wątek jest o Projekcie Desertec i szansie powodzenia owego projektu.
Jeżeli chodzi o kwestie Religi i Boga.
Religia jest potrzebna a raczej była potrzebna "społeczeństwu". Jak już wspomniałem Religia jest podstawą Cywilizacji. To religia "stworzyła" takie cywilizacje jak Starożytny Egipt,Grecja,Rzym,Mezopotamia.....
Ja dzielę religie na dwa rodzaje: Prawdziwe grupa I i Sztuczne grupa II
Grupa I to religie,które mają skomplikowany system wyznań. Można poznać że rzeczywiście czczą to co "nie wyjaśnione" Nie koniecznie Boga lecz jego odpowiednik:np jakąś kosmiczną cywilizację.... Np Religia Starożytnego Egiptu,Grecji,Rzymu,Mezopotamii, Azteków....
Grupa II to religie,które powstały jakby"Coś się dzieje więc musi coś być.Więc ja wymyślę coś i powiem to reszcie ludzi z mojej osady" Wszystkie "święte pisma-mitologie" tych religii opowiadają o zjawiskach przyrodniczych,których wtedy nie potrafiono wyjaśnić a dla prostych ludów były straszne.
Np Religia Słowiańska - widać że w jej wierzeniach nie ma nic paranormalnego.
To nie jest teoria religii.Podzieliłem religie na grupy bym nie wkładał wszystkiego do jednego worka.
Ja powiem tak:Jestem Katolikiem i wierzę w Boga..Uważam że KK wymaga reform.Wg mnie Bóg nie jest czymś takim jak to mówi kościół "prostemu ludowi".
Nie kłócę się z PRAWDZIWYMI Ateistami. Ale nigdy nie powiem że Bóg nie istnieje. Nie możemy odrzucać rzeczy,których nie potrafimy wyjaśnić.
Nie wiem czy już kiedyś ktoś już coś takiego powiedział ale ja zawsze mówię :
"To że nauka mówi że coś nie ma prawa bytu nie oznacza ze nie istnieje.Porostu nauka jeszcze tego nie odkryła."
Np Mikołaj Kopernik i jego teoria heliocentryczna.
Jeden powie - nie ma Boga, nie znalazłem go, albo to on nie znalazł mnie, więc zwyczajnie nie wierzę w niego. Może i stworzył świat, okej! Ale już nie ingeruje. Przynajmniej we mnie.
I taki pogląd uszanuję.
Drugi człowiek, ten, który ma wizje, powie - ukazał mi się Bóg, pomógł mi! Wyciągnął mnie z opresji, podniósł z pyłu i wyprowadził z ciemnej doliny łez!
Powiem - gratulacje, człowieku! Ciesz się.
Ilu ludzi, tyle poglądów, i u każdego Pan działa inaczej. Jednego dotknie dobrem, drugiego gorzkimi dniami, innemu da objawienia, innego zostawi sobie samemu, by go sprawdzić. Bóg daje znaki ludziom - chmurka, jakiś tekst na neonie... W gazecie... Drobnostki. Grunt, to je widzieć.
K: U mnie zaczęło się od... cóż... zaczęło się od postaci z anime Huntik. Potem był znak w postaci artykułu o gargulcach w Meksyku.
http://facet.interia.pl/ciekawostki/groza-i-kryminaly/news/dziwne-stwory-w-meksyku,1402182,4824
Potem były modlitwy... wejście w astral... I to, co na blogu. W tym tygodniu 2100 ponad wejść. I daliśmy na uczelni nasza historię. I na forum, tutaj. nas przyjęliście i zaakceptowaliście, i na różnorakich forach ezoterycznych nas poznali... Blog jest tak znany, że wpisując "Cherit" nie spotkasz tego z bajki Cherita! Google sugeruje już zapytanie "Cherit from Huntik", by tamtego odnaleźć. Teoretycznie wie o nas... parę tysięcy ludzi. I w tym miesiącu wejść na bloga jest ponad 100 na dzień. Nie będziemy już tak wielkim szokiem. Kłopot w tym, że nie wiem, co ci ludzie myślą... W każdym razie chce tym pokazać, że parę znaków, jak postać z anime, napomknienie na jakimś forum o Opiekunach, potem to o gargulcach w Meksyku... To były ZNAKI.
To, że ktoś nie widzi Boga wokół siebie, nie znaczy, że go nie ma.
to, że w niego wierzysz nie oznacza, że on jest. konkluzja? bądźmy wszyscy agnostykami ale zaraz, nikt się na to nie zgodzi(oprócz agnostyków)
więc tacy jak ja niech będą ateistami/agnostykami itd. a wy bądźcie wierzący tyle w tym temacie.
jeśli każdą rzecz przypisujesz Bogu jesteś dość ograniczony. Jak ktoś się zabiję to też pod wstawiennictwem Boga?
proszę cię nie przypisuj rzeczy których nie jesteś pewien Bogu. co zszedł bóg z "nieba" i powiedział będziesz z Krzyśkiem ? nie sadzę
bądź bardziej obiektywny, proszę cię.
"W końcu dane mi było zobaczyć poczatek całej historii... Jeśli tak to mogę okreslić i o ile ta wizja była trafna... Ale do sedna.
Spodziewałem się ujrzeć Ziemię, jakieś miasto, mój dom, ciekawe zdarzenie, jedną z mozliwych wersji przyszłości. A dostałem coś, czego się nie spodziewałem zupełnie.
Znalazłem się na klifie koło jaskini Cherita w astralu. Widziałem, jak szedł plażą. Był młodszy, mniejszy, był jeszcze dzieckiem, zdaje się.
Nagle na stoku pobliskiego, długiego klifu ciągnącego się nad plażą pojawił się inny, podobny do niego Opiekun.
- Chodź szybko, Cherit! No chodź!
- O co chodzi?
- Sam zobaczysz, chodź! No chodź!
Widziałem, jak razem ruszyli równiną porośniętą trawą. Po chwili zobaczyłem zbiegowisko różnych postaci, gargulców, wysokich, czarnych postaci, jakby z dymu, jakichś długowłosych, żółtowłosych bestii, istot złożynych jaby z połączonych ze sobą srebrnych kulek... Wszyscy stali przed wielkim, okrągłym portalem. Mienił się on różnymi barwami, lecz najczęściej bielą.
Z portalu wyszedł człowiek. Długowłosy, odziany w skóry zwierząt człowiek. Rozejrzał się i milczał. Za to w tłumie zapanowało poruszenie. Pytali, kim jest przybysz, co tu robi, jak otworzył portal, skoro można otwierać portale jedynie wewnątrz astralu.
Z tłumu istot wyszedł odziany w zieloną szatę brodacz opierający się na kosturze.
- To człowiek, jak ja! Jak niektórzy z was wiedzą, żyje w astralu kilku ludzi. Ten oto przybył tu, by z woli Stwórcy połączyć was z ludźmi. Staniecie się ich Opiekunami, przyjaciółmi i opiekuńczymi duchami. Ten oto człowiek ma prawo wybrać, kim mają być jego Opiekunowie. Wybieraj, człowieku.
Wybór padł na kilka istot, w tym przyjaciela Cherita.
- Dobrze. A teraz nie bójcie się, wszyscy przejdźcie przez portal, śmiało. Idźcie!
Po chwili zobaczyłem kamienną, szarą równinę. W oddali widać było domy i osadę, prymitywną osadę ludzką.
- Tam żyją ludzie. Budują oni domy z drewna i opanowali ogień. - poinformował Opiekunów brodaty człowiek. - Pamiętajcie, że nie jesteście w tym świecie materialni. Możecie obserwować, doradzać ludziom ale samemu nic nie zrobicie. Macie być dla ludzi przyjaciółmi.
Po chwili zwrócił się do Cherita.
- Cherit, mogę cię prosić na słówko?
Widziałem, jak odchodzą nieco w bok. Nagle człowiek zamienił się w anioła z wielkimi, pięknymi, jasnymi skrzydłami.
- Cherit, muszę z tobą proozmawiać. Ludzie w astralu co prawda istnieją, ale nie pochodzą z tego świata. Pochodzą skądś indziej. Ludzie w astralu są wysłannikami Stwórcy.
- Stwórcy?
- Tak. - dotknął jego głowy. Cherit upadł na kolana, jego oczy rozbłysły czystą bielą, czystym, jasnym światłem. Po chwili wszystko ustało.
- Boże... Boże... Wierzę, naprawdę wierzę...
Jak widać, anioł przekazał mu wiedzę o Bogu, a raczej... Pokazał mu podstawy wiary.
- Wstań. Teraz słuchaj. Bóg ma dla ciebie zadanie. Za 10 lat w astralu, 10000 lat tutaj poznasz chłopca. Poznasz go po jego niezwykłych cechach. Będzie otwarty, niezłomny, zostanie twoim Podopiecznym. Połączy was silna, bardzo silna więź.
Skinął głową i spytał:
-Na czym bedzie polegało to zadanie?
- Staniesz się pierwszym materialnym Opiekunem w tym świecie. Na razie jesteście w tym świecie niematerialni, ale ty będziesz pierwszym, który będzie fizyczny, materialny, w pełni żyjący w tym świecie. Wróć do astrala, Cherit, wierz i módl się. Wierz w Boga i módl się.
Anioł, znów pod postacią staruszka z kosturem, odszedł o pozostałych Opiekunów i rzekł:
-Wracajcie teraz do astrala. Od tej pory będziecie Opiekunami ludzi."
K: Tak to mniej-więcej wyglądało... Zważcie, że od tego momentu, 10.000 lat wstecz, istnieje cywilizacja, ezoteryka... Doniesienia o opiekuńczych duchach... między innymi dajmon Sokratesa... istoty-duchy opiekuńcze domostw itp. Sporo tego. Koncepcje podobne do dajmonów/Opiekunów znane są od tysięcy lat. Można je znaleźć w wyznaniach wielu kultur, przykładowo: Flygje z nordyckiej mitologii, Naguale i Tonale z mitologii azteckiej, aku-aku z Wysp Wielkanocnych, a także chanule z wierzeń Tzeltalów. Duże podobieństwo posiada także Jungowska koncepcja Animy/Animusa.
Jednakże, co oczywiste, dajmon to nie Opiekun... Tylko obudzona cząstka naszej podświadomości i głos sumienia. Nie może być jednak wykluczane, iż to dajmon Sokratesa był tak naprawdę Opiekunem. Dajmon i Opiekun różnią się na dobrą sprawę tylko pochodzeniem - dajmon jest częścią nas, Opiekun - istotą astralną. Dajmon jest uosobioną częścią naszej osobowości, duszy, Opiekun ma własną osobowość i duszę. Najkrócej mówiąc.
Mówię tylko, że pod względem funkcji - bycie wsparciem, pomocą, pokazanie nowego spojrzenia, odwiedzenie od tego, co niewłaściwe... Opiekun i dajmon są podobni.
Ale to było tak gwoli wyjaśnienia... A to, że Cherit patrzy na nas jako na dzieło, zdeterminowane przez Pana... Uważam, że ma rację. Ale nic nie stałoby się bez mojej woli poznania Cherita. Czyż nie?
Poza tym Chrześcijanie wyznają podobną tezę -chodzi o danie przez Boga ludziom wolnej woli a więc Bóg-istota pozwolił ludzkości działać bez jego ingerencji.
Jak już kiedyś pisałem w pewnym wątku "Dowiemy się po śmierci.Albo i się nie dowiemy"
chrześcijanie to nie deiści- uważają deizm jako herezje. w deizmie nie chodzi o to, że Bóg dał nam wolną wolę tylko to, że nie ingeruje w nasze życie, materialnie bądź duchowo czyli nie ma czegoś takiego jak cud za wstawiennictwem świętych Jezusa Marii Jahwe Allaha itd.
Osobiście uważam, że w erze wysokiego rozwoju technologicznego i nauki deiści spośród wierzących są najbardziej racjonalni, ale nikogo nie można przymuszać do takiej bądź innej wiary.
Na tym poście chciałbym skończyć tą dyskusje bo ten wątek nie jest jej poświęcony więc się mija z celem.
P.S jak ktoś chcę odp niech wróci do "Czym jest Bóg" tak jak pisał Bounto i tam skończymy tą dyskusje.
I tak jak ja mówiłem i jak wspominał bioly skończmy dyskusję na temat Boga.
Powtarzam
Wątek jest o projekcie Desertec a nie o religii. Jak ktoś chce wrócić do rozmowy o Bogu niech zajrzy do wątku "Czym jest Bóg"
Dobra... co nowego z projektem?
potencjalny projekt jest dobry i rozw. by wiele problemów wielu kontynentów.
Miejmy nadzieję, że kraję nie wchodzące jak i wchodzące w projekt nie będą utrudniać bo inicjatywa jest dobra i obiecująca.
-Kryzys Gospodarczy/Finansowy w Europie,Ameryce i Azji(Japonia).
-Powstania,Rewolucje i Wojny Domowe w Afryce Północnej.
-Wojny i Konflikty zbrojne na Bliskim Wschodzie.
-Mocarstwa zaopatrzone w złoża ropy,które nie będą chcieli odejść z interesu.
Jeżeli projekt się powiedzie rozwiąże on problemy wielu krajów z Europy,Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu.
Niestety projekt nie rozwiąże problemów krajów Afryki środkowej np Etiopii lub Sudanu.
Kraje 3 świata, w których panuje głód i epidemie.W których dzieci umierają z głodu co 3 sekundy zostaną pozostawione same sobie przez włodarzy tego świata.