Zbiegi okoliczności, które stworzyły współczesny świat.
Dodał: mastermind | Dnia: 30/09/2009 | Wyświetleń: 1564
- Powiedzmy, że ktoś ma wehikuł czasu. Zmienia jedną malutką rzecz i nagle przyszłość pełna jest nazistów i dinozaurów. Okazuje się, że wiele wydarzeń zmieniających oblicze świata rzeczywiście było wynikiem pewnych zbiegów okoliczności. A wszystko mogło wyglądać inaczej.
Kanapka, która wywołała wojnę.
W szkole na pewno mówili, że pierwsza wojna światowa wybuchła z powodu zabójstwa arcyksięcia Franciszka Ferdynanda w Sarajewie. Jeden strzał wywołał efekt domina, co skończyło się śmiercią milionów ludzi. Niewielu jednak wie, że to kanapka wywróciła pierwszą kostkę domina.
Pewien bośniacki student, Gavrilo Princip, był członkiem grupy zwanej Czarna Ręka. Dążyli oni do niezależności i naprawdę nienawidzili austriackiego arcyksięcia. Zamach był kwestią czasu, jednak sposób w jaki wszystko zostało rozegrane jest zadziwiający. W połowie roku 1914 Franciszek Ferdynand wraz z żoną i świtą mniej lub ważnych polityków jechał ulicami Sarajewa samochodem z opuszczonym dachem (bardzo nierozsądnie, biorąc pod uwagę „sympatię” miejscowych). Czarna Ręka ułożyła raczej nieskomplikowany plan „po prostu zabijmy go jakoś”. Jak to zwykle bywa, coś poszło źle.
Gdy kolumna samochodów mijała zamachowców, jeden z nich – Nedeljko Cabranovic – rzucił granat. Pamiętajmy, że był rok 1914 i minęło 10 sekund, zanim granat wybuchł. Arcyksiążę był już poza zasięgiem. Zamiast niego ucierpieli pasażerowie kolejnego samochodu. Zamachowcy rozproszyli się w narastającym chaosie. Cabranovic wziął pigułkę z cyjankiem, która jednak go nie zabiła, a potem wskoczył do rzeki, by się utopić. Rzeka miała w tym miejscu metr głębokości. Wydawało się, że arcyksiążę jest bezpieczny.
Władca miał jednak silne poczucie niezniszczalności i wbrew radom dosłownie wszystkich, postanowił pojechać do szpitala i odwiedzić zranionych przez wybuch granatu. Kierowca nie bardzo wiedział, którędy jechać, więc samochód krążył bezsensownie po ulicach. I w pewnym momencie przejeżdżali obok kawiarni, w której Gavrilo Princip zajadał się „pozamachową” kanapką. Po obowiązkowej chwili paraliżującego zaskoczenia Princip chwycił swój pistolet i zmienił historię.
Wybuchła pierwsza wojna światowa, po której nadszedł powojenny kryzys, co częściowo wpłynęło na dojście do władzy Adolfa Hitlera w Niemczech, który wywołał drugą wojnę światową, zakończoną zrzuceniem bomby atomowej, co z kolei dało efekt w postaci zimnej wojny, co doprowadziło do wojny w Wietnamie, a ostatecznie do powstania ruchu hipisów i rewolucji obyczajowej. Można to ciągnąć w nieskończoność. A wszystko mogło być inaczej, gdyby Gavrilo Princip poszedł na obiad do domu, zamiast wcinać kanapkę w kawiarni.
Odrzucenie podania do akademii sztuk pięknych, które zabiło 35 milionów ludzi.
Może kanapka Principa nie byłaby odpowiedzialna, gdyby pewna akademia sztuki nieco rozluźniła swoje standardy przyjęć.
W 1905 roku młody i pełen marzeń o zostaniu wielkim artystą Adolf Hitler przeprowadził się do Wiednia. Nieszczęśliwie dla świata, akademia sztuk pięknych odrzuciła jego podanie. Dwa razy. Kilka miesięcy później zmarła jego matka, co pozbawiło go środków materialnych. Zmuszony został do przeprowadzki do wiedeńskich slumsów, opanowanych przez liczne mniejszości, w tym Czechów, Chorwatów, Włochów i Żydów. Hitler twierdził, że to właśnie w Wiedniu stał się antysemitą. Być może, gdyby zamiast w slumsach spędzał czas wśród liberalnych artystów w akademiku wiedeńskiej akademii sztuk pięknych, wszystko potoczyłoby się inaczej. W każdym razie po kilku latach spędzonych wśród tych wszystkich nie – Niemców, Hitler przeniósł się do Monachium. Rok później ktoś zamówił kanapkę i wybuchła pierwsza wojna światowa. Nie mając nic lepszego do roboty, Hitler wstąpił do wojska i szybko awansował na kaprala. Kapitulację Niemiec uznał za zdradę. Potem wstąpił do NDSAP. A potem został jej przewodniczącym. A potem wybrano go na kanclerza Niemiec i stał się współczesną twarzą zła. Gdyby tylko został w Wiedniu i malował te swoje akwarele...
Poza tym Napoleon Bonaparte prawie nie został Francuzem (urodził się na Korsyce, wyspie należącej do Genui). Dopiero na rok przed narodzeniem przyszłego cesarza Korsyka stała się własnością korony francuskiej. I chociaż rodzice Napoleona byli z pochodzenia Włochami, chłopiec urodził się na francuskiej ziemi. Dzięki temu mógł wstąpić do francuskiej armii. Kilka dekad później nikomu nieznany Włoch z wyspy rządzi Francja i podbija Europę.
Jak świat mógłby wyglądać, gdyby nie setki zbiegów okoliczności?
http://www.cracked.com/article_17298_6-random-coincidences-that-created-modern-world.html
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1076
- Komentarze: 7080
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

czo nademna czowa???

Master Cytat

Bez znajomości języków obcych człowiek czuje się gorzej niż bez paszportu.

Antoni Pawłowicz Czechow
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
© 2007 The Great Icon Company, All rights reserved. Sponsored by
Vinyl Banners
albo przeistacza się w inny. Np. Idziemy po ulicy i nagle wyrastają nam łuski i jesteśmy dinozaurami humanoidami . Albo Idziemyobok sejmuu a on zmienia się w urząd konsula miasta Rzym a my paradujemy w todze :D
Pytaniem jest czy jeśli by się tak stało , będziemy pamiętać poprzedni świat ? Myślę , żę nie ponieważ ( przez zmianę w czasie ) nigdy nie istniał więc nie mamy czego pamiętać :(
-kwantowa teoria wielu światów Hugha Everetta III
- jedna z interpretacji mechaniki kwantowej
-M-teoria - rozszerzona teoria strun
A dlaczego nie widziałeś kilku wersji siebie? Gdyby istniała możliwość "przejścia" do równoległych światów i ich zbadanie - byłyby one po prostu częścią naszego wszechświata i nazywanie ich osobnymi światami byłoby prawdopodobnie zbędne. Inne światy nie są częścią naszego wszechświata, lecz od niego pochodzą.
http://kopalniawiedzy.pl/dziura-wszechswiat-Laura-Mersini-Houghton-3783.html
Co do twojej sentencji wydaje mi się, że w przyszłości człowiek będzie w stanie wygenerować w swojej pod świadomości coś w rodzaju portalu i będzie mógł przemieszczać się pomiędzy tymi pietrami. Wystarczy jedynie kilkaset lat ewolucji :P
A oto artykuł o tym lesie, znajduje się on w Transylwanii.
http://niewiarygodne.pl/kat,1017181,title,Las-Hoia-Baciu-transylwanski-Trojkat-Bermudzki,wid,11464823,wiadomosc.html
Być może ten las jest czymś w rodzaju otwartej ZABLOKOWANEJ windy pomiędzy 2 a 3 piętrem. Pytanie jest jedno. Jeżeli ktoś siedzi w tej windzie to co będzie jak ona ruszy na nasz poziom?
Uwązam że link , który podałeś niczego nie dowodzi, a jedynie są to spekulacje ludzi, którzyu nie do końca wiedzą na czym polega ów wszechświat.
Zresztą my jako gatunek ludzki całkowicie po omacku błądzimy w tej wiedzy.
Przypomina mi to mrówkę, która chce zrozumieć co to jest kserokopiarka...nie sądzicie że to dość niedorzeczne...