Dziś mamy doczynienia z poważnym wybuchem na słońcu. Prawdopodobnie nie będzie to miało żadnego wpływu na nasze ziemskie życie, jednak naukowcy ostrzegają, że jesienią lub zimą 2012 może dojść do tak dużej burzy słonecznej, że wywoła ona ogromne straty na ziemii. Głównie chodzi o prąd. Naukowcy przestrzegają przed możliwością braku prądu przez miesiące lub nawet lata. Zazwyczaj podaje się najgorszą opcje 2 lat bez prądu, a co za tym idzie bez telefonów, banków, jedzienia, którego produkcja wymaga prądu prawie zawsze, a nawet bez wody pitnej, która to pompowana jest za pomocą pomp elektrycznych. Brak internetu, komunikacji, baz danych urzędów, banków, a co najgorsze chyba to możliwość zaprzestania pracy szpitali. Samochód? Może ten starszy nie nafaszerowany elektroniką zdoła jechać, ale tylko do następnego tankowania, bo jak każdy wie nawet dystrybutor na stacji paliw potrzebuje prądu.
Prawdopodobieństwo jest bardzo duże. Osobiście myślę, że podawana data ma dużo wspólnego z proroctwami na 2012,a dokładnie grudzień 2012. Wiele proroctw opisuje wydarzenia jako "ogień z nieba". Kiedy w dziewiętnastym wieku mieliśmy do czynienia z podobną sytuacją, niebo na całej ziemi zrobiło się czerwone od burzy słonecznej.
Próbuje znaleść informacje jak zabezpieczyć nośniki danych przed uszkodzeniem, ponieważ nawet w najlepszym przypadku mogą zostać uszkodzone a dane utracone już na zawsze. Moja wieloletnia praca jest zapisywana na dyskach i serwerach i muszę mieć pewność co do przetrwania tych danych w przypadku burz słonecznych. Jeżeli ktoś ma jakieś pomysły na domowe zabezpieczenie nośników danych to bardzo prosze o przyłączenie się do rozmowy. Oczywiście nie mówimy tu tylko o dyskach. Napiszcie jaki byłby Wasz plan w przypadku braku energi elektrycznej przez choćby rok.
Zainwestuj w mała elektrownie wiatrową – kup lub zrób. Kopie bezpieczeństwa trzymaj na dyskach lub taśmach, podłączanych tylko na czas robienia kopi następnie trzymaj w metalowych pudełkach np. po ciastkach (klatka Faradaja). Rezerwowego kompa też możesz umieścić w klatce faradaja. Oczywiście elektrownia wiatrowa też przechowujesz w takiej klatce.
Po kataklizmie jak się już wszystko uspokoi uruchamiasz elektrownie i w miarę dopisywania pogody masz swoje ukochane dane.
Tylko na cholerę Ci komputer przez rok jak nie będziesz maił co jeść i to będzie twój największy problem i o ile ktoś przez ten czas niezje ciebie.
Informacje o tak olbrzymiej katastrofie wydają się bardzo przesadzone, chętnie bym chciał poczytać jakieś wiarygodne żródło, na podstawie którego padło stwierdzenie o braku elektryczności przez nawet 2 lata. Już sam film jest nakręcony w sposób charakterystyczny dla promowania sensacyjnych teorii rodem z sci fi, więc nie ma co popadać w panikę.
Słońce wchodzi w stan swojej aktywności średnio co 11 lat, więc podobne eksplozje słoneczne wydarzyły się wcześniej i pomijając kilka dużych awarii sieci energetycznych na świecie, to nie trwały one dłużej niż kilka dni (jak np. ta w Kanadzie w 1989 r).
To że maksimum słoneczne przypada na "fatalny" rok 2012 nie oznacza że nasza planeta zginie (zbieg okoliczności). W roku 2012 ma nastąpić jeszcze kilka inntych katastrof, co nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie która z nich jest prawdziwa i która tak naprawdę dokona wielkiej apokalipsy. Moim zdaniem - żadna. Gdyby istniała tylko jedna teoria na temat tego jak ma wyglądać koniec Ziemii w 2012 r, można byłoby się zastanawiać czy jest słuszna. Jednak co chwilę powstają nowe i nikt nie jest zgodny do tego która tak naprawdę jest prawdziwa. Na początku zagrożeniem była chyba kometa, a teraz nagle wszyscy przerzucają się na rozbłyski słoneczne. Brak jednoznaczności stawia w nieprawdziwym świetle całą apokalipsę 2012.
Pozdrawiam naukowo myślących :)
BTW dziś około 9:55 UTC nastąpił kolejny rozbłysk M6.6, a około 13:03 UTC rozbłysk M1.4 :)
"Pozdrawiam naukowo myślących :)"
No właśnie Markone... chodzi o to, że naukowcy ostrzegają, a nie Pani Zosia spod siudemki, która zasłyszała w sklepie.
No właśnie, tylko że większość ludzi na tym portalu nie opiera się na żadnych naukowych wyjaśnienich. Ba, nawet nie chcą. Dlaczego ? Bo tak jest dla nich wygodniej, tam gdzie nauka nie daje jednoznacznych odpowiedzi, pozwalają ponieść się swojej wyobraźni formułując tajemnicze teorie i łącząc je z opowieściami pani Zosi spod siódemki.
sprostowanie
zgadzam się z większością twojej wypowiedzi markone ale rozbłyski słoneczne są co chwila :D
mówimy tu o koronalnym wyrzucie masy, czyli plamy słonecznej wielkości kilkanaście większej od ziemi, to nie jest jakieś tam rozbłysk, naprawdę może spowodować paraliż dużej części świata ale bez przesad ;)
naukowe czy racjonalne myślenie jest wskazane, ale!
nie można wszystkiego obalać lub wyolbrzymiać, bodajże ten kierunek filozoficzny nazywał się stoicyzm(głowy nie dam)
nie za zimno nie za ciepło :)
na tym właśnie polega racjonalne myślenie, wykluczyć niemożliwe czyli np. ze myszka miki wyjdzie z telewizora i pozjada dzieci :D
ale tez nie wyolbrzymiać rzeczy które mogą się stać.
rozbłyski będą, mogą spowodować duży paraliż ale primo! najpierw gdzie będzie ten rozbłysk ;) słonce jest duże a w porównaniu do ziemi bardzo bardzo wielkie :) i skąd mamy wiedzieć gdzie taka plama powstanie i wybuchnie ?
Moim zdaniem pożyjemy zobaczymy, to ze klimat się ociepli od tych plam to na 100% , ale co do dużych paraliżów przekonamy się, miejmy nadzieje ze nie będzie tak źle :)
"rozbłyski będą, mogą spowodować duży paraliż ale primo! najpierw gdzie będzie ten rozbłysk ;) słonce jest duże a w porównaniu do ziemi bardzo bardzo wielkie :) i skąd mamy wiedzieć gdzie taka plama powstanie i wybuchnie ?"
Racja. Nie można przewidzieć w którym miejscu powstanie plama słoneczna, a w rezultacie rozbłysk, ale przecież nie on jest najgroźniejszy dla Ziemii. Spustoszenie sieje Koronalny Wyrzut Masy. A jak wiadomo pojawia się zazwyczaj po 4-5 dniach od rozbłysku. Czasem nadchodzi szybciej (jak w roku 1859 - uderzył w magnetosferę Ziemii po 18h). Taki czas jest wystarczający żeby ośrodki monitorujące pogodę kosmiczną wydały odpowiednie ostrzeżenie pozwalając tym samym na odpowiednio wczesną reakcję i np. wyłączenie transformatorów linii wysokiego napięcia przed uderzeniem strumienia cząstek w atmosferę, co pozwoli na uchronienie sieci energetycznej przed przeciążeniem.
"Moim zdaniem pożyjemy zobaczymy, to ze klimat się ociepli od tych plam to na 100% , ale co do dużych paraliżów przekonamy się, miejmy nadzieje ze nie będzie tak źle :)"
Masz rację, ale tylko częściowo :) Na podstawie obecnych informacji wiemy że przez kilka ostatnich stuleci słońce "sterowało" klimatem na Ziemii. Świadczą o tym pomiary zawartości izotopów 10Be (Berylu) i 14C (Węgla) w lodach Grenlandii i Antarktydy. Ale tak było tylko do czasu. Wzrost temperatury do końca lat 50-tych XX wieku można wyjaśnić wzrostem aktywności Słońca. Jednak od tego czasu jego aktywność maleje, a temperatura mimo to coraz szybciej wzrasta. Tak więc aktywność Słońca przez wieki sterowała klimatem Ziemi, ale od około 50 lat klimat zaczęły kształtować również inne czynniki, w szczególności wyższa koncentracja gazów cieplarnianych w atmosferze. Dlatego wszelkie podkreślenia wcześniejszej korelacji pomiędzy aktywnością słoneczną, a temperaturą Ziemi jedynie uwypuklają fakt, że ta korelacja znikła w latach ‘60 XX wieku.
oglądałem taki jeden program i racja nie można stwierdzić jednego ogl czynnika który kształtuje pogodę lecz jest kilka głównych, co do CO2 to wątpię żeby miał większy wpływ na ziemie, to co jest najbardziej rozgłaszane to mało jest w tym prawdy--> moja ocena ponieważ zawsze rozgłoszenie czegoś na cały świat ma coś za zadanie i nie zawsze w interesie wszystkich obywateli tej planety :)
Zgadzam się, że może się podnieść temp. itd. zresztą pożyjemy zobaczymy. A co do prądu to jeżeli byłby to silny rozbłysk może być duży problem. Np. taki transformator jeżeli zostanie uszkodzony jego wyprodukowanie w warunkach fabrycznych trwa ok roku. A jak wiadomo w fabryce jest woda, prąd inne pomocne czynniki. A bez prądu będzie jednym słowem chała, ogólny paraliż. Nie musi tak się stać bo nie jesteśmy pewni, że burza będzie aż tak silna. Ale żaden kraj raczej nie robi nic ku temu żeby zapobiec w razie "w" takim wydarzeniom. ;)
Pozdr
szczerze to nie wiem co o tym myśleć nie znam się na fotografii ale to nie wygląda na jakaś mini zorze szczególnie w południe ani nic, wydaje mi się ze to tylko rozmazane światło przez aparat ;/ albo jakaś smuga
Niestety, zdjęcie za słabej jakości, poza tym, burza słoneczna?
Wątpię...
Skąd wiem?
Otóż, badając temat na google doszedłem do wniosku : Wszystko, o czym mówi NASA, i o czym trąbią media, najczęściej jest promującą ściemą, co prawda, mogą one wystąpić, ale jak dla mnie jest to bardzo wątpliwe... Ale jeśli naprawdę chcesz zabezpieczyć nośniki... To ja Ci nie pomogę, niestety :(
Uczony, który kocha wygodę,
nie jest godzien, by go uważano za uczonego.
Unknown Author
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma kształcić a nie uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
Po kataklizmie jak się już wszystko uspokoi uruchamiasz elektrownie i w miarę dopisywania pogody masz swoje ukochane dane.
Tylko na cholerę Ci komputer przez rok jak nie będziesz maił co jeść i to będzie twój największy problem i o ile ktoś przez ten czas niezje ciebie.
ale nie sadze żeby było aż tak źle ;)
Słońce wchodzi w stan swojej aktywności średnio co 11 lat, więc podobne eksplozje słoneczne wydarzyły się wcześniej i pomijając kilka dużych awarii sieci energetycznych na świecie, to nie trwały one dłużej niż kilka dni (jak np. ta w Kanadzie w 1989 r).
To że maksimum słoneczne przypada na "fatalny" rok 2012 nie oznacza że nasza planeta zginie (zbieg okoliczności). W roku 2012 ma nastąpić jeszcze kilka inntych katastrof, co nie pozwala na jednoznaczne stwierdzenie która z nich jest prawdziwa i która tak naprawdę dokona wielkiej apokalipsy. Moim zdaniem - żadna. Gdyby istniała tylko jedna teoria na temat tego jak ma wyglądać koniec Ziemii w 2012 r, można byłoby się zastanawiać czy jest słuszna. Jednak co chwilę powstają nowe i nikt nie jest zgodny do tego która tak naprawdę jest prawdziwa. Na początku zagrożeniem była chyba kometa, a teraz nagle wszyscy przerzucają się na rozbłyski słoneczne. Brak jednoznaczności stawia w nieprawdziwym świetle całą apokalipsę 2012.
Pozdrawiam naukowo myślących :)
BTW dziś około 9:55 UTC nastąpił kolejny rozbłysk M6.6, a około 13:03 UTC rozbłysk M1.4 :)
No właśnie Markone... chodzi o to, że naukowcy ostrzegają, a nie Pani Zosia spod siudemki, która zasłyszała w sklepie.
:)
Nie idźcie tą drogą...
zgadzam się z większością twojej wypowiedzi markone ale rozbłyski słoneczne są co chwila :D
mówimy tu o koronalnym wyrzucie masy, czyli plamy słonecznej wielkości kilkanaście większej od ziemi, to nie jest jakieś tam rozbłysk, naprawdę może spowodować paraliż dużej części świata ale bez przesad ;)
nie można wszystkiego obalać lub wyolbrzymiać, bodajże ten kierunek filozoficzny nazywał się stoicyzm(głowy nie dam)
nie za zimno nie za ciepło :)
na tym właśnie polega racjonalne myślenie, wykluczyć niemożliwe czyli np. ze myszka miki wyjdzie z telewizora i pozjada dzieci :D
ale tez nie wyolbrzymiać rzeczy które mogą się stać.
rozbłyski będą, mogą spowodować duży paraliż ale primo! najpierw gdzie będzie ten rozbłysk ;) słonce jest duże a w porównaniu do ziemi bardzo bardzo wielkie :) i skąd mamy wiedzieć gdzie taka plama powstanie i wybuchnie ?
Moim zdaniem pożyjemy zobaczymy, to ze klimat się ociepli od tych plam to na 100% , ale co do dużych paraliżów przekonamy się, miejmy nadzieje ze nie będzie tak źle :)
Racja. Nie można przewidzieć w którym miejscu powstanie plama słoneczna, a w rezultacie rozbłysk, ale przecież nie on jest najgroźniejszy dla Ziemii. Spustoszenie sieje Koronalny Wyrzut Masy. A jak wiadomo pojawia się zazwyczaj po 4-5 dniach od rozbłysku. Czasem nadchodzi szybciej (jak w roku 1859 - uderzył w magnetosferę Ziemii po 18h). Taki czas jest wystarczający żeby ośrodki monitorujące pogodę kosmiczną wydały odpowiednie ostrzeżenie pozwalając tym samym na odpowiednio wczesną reakcję i np. wyłączenie transformatorów linii wysokiego napięcia przed uderzeniem strumienia cząstek w atmosferę, co pozwoli na uchronienie sieci energetycznej przed przeciążeniem.
"Moim zdaniem pożyjemy zobaczymy, to ze klimat się ociepli od tych plam to na 100% , ale co do dużych paraliżów przekonamy się, miejmy nadzieje ze nie będzie tak źle :)"
Masz rację, ale tylko częściowo :) Na podstawie obecnych informacji wiemy że przez kilka ostatnich stuleci słońce "sterowało" klimatem na Ziemii. Świadczą o tym pomiary zawartości izotopów 10Be (Berylu) i 14C (Węgla) w lodach Grenlandii i Antarktydy. Ale tak było tylko do czasu. Wzrost temperatury do końca lat 50-tych XX wieku można wyjaśnić wzrostem aktywności Słońca. Jednak od tego czasu jego aktywność maleje, a temperatura mimo to coraz szybciej wzrasta. Tak więc aktywność Słońca przez wieki sterowała klimatem Ziemi, ale od około 50 lat klimat zaczęły kształtować również inne czynniki, w szczególności wyższa koncentracja gazów cieplarnianych w atmosferze. Dlatego wszelkie podkreślenia wcześniejszej korelacji pomiędzy aktywnością słoneczną, a temperaturą Ziemi jedynie uwypuklają fakt, że ta korelacja znikła w latach ‘60 XX wieku.
Pozdr
[img]https://lh4.googleusercontent.com/_GY1WVdZFe0c/TVsl22Zl_QI/AAAAAAAAAA8/REQg5gznWl0/s800/PenRed.jpg[/img]
Oczywiści samoloty smużyły i próbowały to przesłonić.
Co o tym myślicie?
Wątpię...
Skąd wiem?
Otóż, badając temat na google doszedłem do wniosku : Wszystko, o czym mówi NASA, i o czym trąbią media, najczęściej jest promującą ściemą, co prawda, mogą one wystąpić, ale jak dla mnie jest to bardzo wątpliwe... Ale jeśli naprawdę chcesz zabezpieczyć nośniki... To ja Ci nie pomogę, niestety :(