Bóg , Allah, Budda i wszyscy wszechmogący. Oni nie istnieją i nigdy ich nie było ?
Dodał: Daniel | Dnia: 14/06/2010 | Wyświetleń: 1931
- W związku z ciągle powtarzającymi się tematami , związanymi z istnieniem sił wyższych, niniejszym poddaję pod dyskusję jakikolwiek sens ich istnienia w sensie czysto fizycznym. Jeżeli większość z nas uważa, że istnieje siła nadprzyrodzona, a są na tyle dojrzali, aby wykazać jej istnienie, a następnie wyższość nad rodzajem ludzkim, to niniejszym proszę Was o udokumentowanie tego zjawiska.
Proszę, nie piszcie mi,że wiara czyni cuda, i trzeba wierzyć, bo to nasz obowiązek. Podejdźmy do tematu poważnie i bez ograniczeń - dlaczego wiecznym problemem człowieka jest wiara w rzeczy nadprzyrodzone. Czy nie komplikujemy sobie życia? Czy nie oczekujemy od niego zbyt wiele? Jesteś bo jesteś, po co tu komu filozofia?
Ja wiem, że sporo osób posądzi mnie o płytkość tej tezy, ale jednak chcę zaznaczyć starą zasadę bytu wszystkiego - im prostrze, tym bardziej realne.
Nie nadszedł jeszcze czas na dyskusję otwartą na argumenty? Czy jest sposobność w końcu na określenie tych wszystkich naszych życzeń do bytu, który nie istnieje ?
Czy to nie czasem bariery pokoleń ? Jak nie teraz, to kiedy je przełamać ?
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1076
- Komentarze: 7080
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

czy to już koniec?

Master Cytat

Tylko życie poświęcone innym jest warte przeżycia.

Albert Einstein
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
Co do tego, czy znamy Boga... Tylko tyle, ile nam się objawił poprzez Biblię i to powinno nam wystarczyć. Nie budujmy drugiej wieży Babel, by poznać Boga, to nie ma sensu. I tak nigdy nie pojęlibyśmy Jego ogromu i potęgi, nasze umysły są na to zwyczajnie za słabe.
Zgodnie z tradycją w wieku 29 lat opuścił dom i przez lata prowadził życie wędrownego ascety dążąc do osiągnięcia wyzwolenia (mukti). Podczas wędrówki m.in. trafił do stolicy królestwa Magadhy, Radżagryhy i zawarł znajomość z jego władcą Bimbisarą, studiował sankhję i uprawiał medytację pod kierunkiem mistrzów Alary Kalamy i Udraki Ramaputry.
Później w Urubilwa (Uruwela), wraz z 5 innymi poszukiwaczami prawdy przez 6 lat oddawał się surowej ascezie. Bliski śmierci z wycieńczenia odrzucił te praktyki, postanawiając odtąd podążać "drogą środka", co rozdzieliło go z dotychczasowymi towarzyszami.
Z mocnym postanowieniem zdobycia oświecenia zasiadł pod ogromnym figowcem (zwanym drzewem bodhi - drzewem oświecenia). Po 7 tygodniach medytacji i zwycięskiej walce z demonem Marą odkrył sekret życia, śmierci i kolejnych wcieleń oraz drogę do wyzwolenia - został Buddą (Oświeconym). Według tradycji stało się to w 531 p.n.e. Wkrótce potem, w Parku Gazeli koło Benaresu (Waranasi) wygłosił swe pierwsze kazanie. Dotyczyło ono wprawienia w ruch Dharmy (koła prawa, nauki) i tzw. Czterech Szlachetnych Prawd (buddyzm), a skierowane było do 5 niegdysiejszych towarzyszy Buddy, którzy przyjąwszy Dharmę podążyli za nim tworząc pierwszą buddyjską wspólnotę - Sanghę.
A do Was, "katolicy" mam jedno pytanie... Skoro kościół taki wspaniały, to dlaczego NIKT nie ma dostępu do Biblioteki Watykańskiej? Nawet sam papież, który wg. mnie jest tylko zwykłą ikoną. Po prostu wiedza z tychże bibliotek zniszczyłaby cały system kościoła. Wybuchałyby zamieszki itd. a tego kościół boi sie najbardziej.
A z przyjaciółmi niejednokrotnie sprzątaliśmy, ALE TO SYZYFOWA ROBOTA! Z resztą, nie znasz ani mnie, ani moich przyjaciół. A tym komentem mnie obrażasz.
Sam temat wydaje mi się mało logiczny. A może nie tyle nie logiczny, ile nie możliwy do wyjaśnienia. Skoro ktoś chce wierzyć w Boga, to wszędzie Go znajdzie, Jego ingerencje, przejawy istnienia. A jeśli ktoś nie wierzy, to nigdy nie znajdzie wystarczajacych argumentów potwierdzających Jego istnienie.
Prosisz Danielu o konkretne dowody Jego istnienia. Moim zdaniem takich nie ma. Bo przeciez wiara zakłada wiare w coś czego "logicznie" udowodnic nie można. Chcesz potwierdzenia na istnienie Jezusa, Buddy, Wisznu, Allaha...?? Skonstruuj maszynę czasu i cofnij sie do czasów gdy Oni żyli/nie żyli. Gdy staniesz z Nimi twarzą w twarz może wtedy uwierzysz. Bo jeśli chodzi o święte pisma, legendy, proroctwa, cuda itp itd to wierzący przyjmuje za pewnik że tak było i że to prawda. Ten kto nie wierzy zawsze powie - No dobra, ale to pismo mógł napisac byle kto, i ogłosić że to sam Bóg je stworzył.
Wiara jest dana temu kto chce wierzyć, a nie temu kto szuka dziury w całym i domaga sie pewników. Bo tylko jedno w tym życiu uważam za pewnik - śmierć.