Criss Angel - Mistrz Iluzji.
Dodał: Tom | Dnia: 11/03/2009 | Wyświetleń: 6106
Linki do stron związanych z wątkiem
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1076
- Komentarze: 7080
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

Jak żyć?

Master Cytat

Jeśli posiadanie wiedzy stwarza problemy, nie jest rzeczą ignorancji ich rozwiązywanie.

Isaac Asimov
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
Ciekawe jak chodzi po tej wodzie, zobaczcie jak w 24-25 sekundzie dziwnie "kładzie" stopę na powierzchni.
Nie wydaje mi się żeby chodził po szkle, czy innym przeźroczystym materiale, może był podczepiony linkami które potem zostały wycięte, a ludzie są ustawieni. Troszkę sztucznie jak dla mnie się podniecają :P
Jomiko, nie możesz tak wszystkich takich filmików szufladkować od razu jako oszustw po obejrzeniu kilku oszukanych pokazów.
Według mnie jesteś trochę zbyt sceptyczna. Wielu magików pokazuje takie zaskakujące sztuczki, ale to od razu nie mówi o nich, że są oszustami, prawda?
Według mnie ten facet ma naprawdę talent.
Co do mnichów buddyjskich nie dziwię im się, że tyle potrafią. W końcu praktykują koncentracje i kung-fu od V wieku naszej ery. Widziałem pokaz umiejetności takiego mnicha. Mały, chyba 6 letni chłopak, a tak wygimnastykowany, że aż zapierało dech. Potrafił na przykład położyć się na brzuchu i tak się wygiąć, że stopy stały obok jego głowy. Poza tym pokazywany umiejętność kontrolowania chi przez jednego z mnichów. Otoczył się tarczą chi, a dwoje innych mnichów zaczęło go bić. Jeden uderzał z całej siły łokciem i pięścią w jego brzuch, a on nawet się nie cofnął, nie zgiął się w pół, nic. Poprostu stał i ciosy nie robiły na nim wrażenia.
Moi drodzy zniesmaczeni - nie sądzę aby powyższy magik udawał Jezusa - bliżej mu raczej do Piotra - prousza się tak jakoś niepewnie, jakby szedł na linie. Tak, tak zdecydowanie on się ma za Szymona Piotra.
Na końcu czas poruszyć kwestię niemoralności zarabiania w ten sposób pieniędzy, jakoby nasz iluzjonista żerował na "czarnej masie". Sorry ptaszki, ale w tym sporcie każdy zastanawia się "jak ten skubaniec to robi", a nie broń boże bierze takie rzeczy na serio. Nikt nikomu zresztą nie wmawia autentyczności - nazwa "iluzjonista" do czegoś zobowiązuje. Przynajmniej leksykalnie.
Można nie lubić tego typu zabaw, co i ja zresztą czynię. W tym rzecz, że wymyślono na to całkiem udane remedium - nie oglądać. Próby wyjaśnienia tych sztuczek są dość powszechne, ale pierwszy raz widzę osoby, które próbują podważyć autentyczność nieatentycznych rzeczy. To tak jakby próbować wytlumaczyć wszystkim, że stojący przed nimi koń jest koniem. Jak mawiał słynny encyklopedysta - Koń jaki jest każdy widzi.
Na poważnie to szukam sobie jakiegoś stałego zajęcia zarobkowego, czego wcale nie ułatwia mi panująca sytuacja na rynkach światowych. Zły okres na kończenie studiów sobie wybrałem...
Zaplanowałem sobie kiedyś - stworzę grę wideo, napiszę sceniariusz serialu, a dopiero później zacznę myśleć o domach, synach i jakichś tam drzewach.
Pozdrawiam i przepraszam za mój sceptycyzm.
Jak mówi o sobie, że jest Jezusem, to bardzo niedobrze. Ludzi przeważnie takie rzeczy trochę irytują. Kiedyś zapowiedziałem, że na impręze w konwencji "przebieranki ze świata bajek" - przyjdę przebrany za Jezusa, przecież jego "realny" status jest całkiem niepewny i zależy głownie od światopoglądu. Niestety, niestety pomysł przypadł do gustu tylko mi. Nie chciałem jednak iść na noże, więc stwierdziłem, że konsensus to dobra rzecz i trzeba z tego hasła skorzystać. Wybrałem więc postać mniej zaangażowaną - padło na jednego z 3 króli, aby przy okazji upiec pieczeń poprawności politycznej na jednym ogniu - chciałem przebrać się za czarnoskórego Baltazara. Jednak tego dnia idea konsensusu przyświecała tylko mnie, spotykając się z ostrym potępieńczym niezrozumieniem zastoswałem starą zasadę "jak wy tak, to ja tak" - powróciłem do idei jezusowej, jednak tym razem z uporem maniaka powtarzając "albo Jezus albo nikt". W ten oto sposób Marcus obalił imprezę przebierankową, która stała się normalną imprezą alkoholową. Nie muszę chyba dodawać, że to od początku było moim celem.
P.S. Wyprzedzając - katolik ze mnie, nie nabijam się z symboli, które dla kogoś coś znaczą itd. Tylko realnie stąpam po ziemi. Kiedy zahaczyłem kiedyś o Judaistyczne święto Purim, na pytanie "czy jesteś chrześcijaninem" odpowiedziałem "tak, ale dziś impreza tylko z JHWH, Jezusa i Ducha św. wyprawiłem do kina"
Praca jak każda inna dopóki iluzjonista nie uważa się za magika jest okej .
Ja też jestem katolikiem i też uważam że naśmiewanie się z Boga jest złe :p