EL CHUPAKABRA
Dodał: Anonimowy | Dnia: 26/09/2011 | Wyświetleń: 463
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1076
- Komentarze: 7081
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

KIEDY ZNAJDZIEMY SIĘ NA ZAKRĘCIE , CO ZNAMI BĘDZIE ?

Master Cytat

Uczony, który kocha wygodę,
nie jest godzien, by go uważano za uczonego.

Unknown Author
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
Pochodzenie tego stworzenia też nie jest jasne - jedno mówią "kosmita", inni "kryptyda", jeszcze inni obstają przy tym, że jest to istota z innego wymiaru lub eksperyment naukowy, który uciekł - krzyżówka gatunków.
Jedno jest pewne - Wysysacz Kóz, jak zwą chupacabrę ludzie, atakuje bydło, w tym kozy, pozostawiając dwie małe ranki, jak te, które pozostawia wampir, i kompletny brak krwi w ofierze. Występuje w Meksyku. Stąd przedrostek "El", o ile się nie mylę, z hiszpańskiego.
Obrazek z Chupacabrą na podstawie zeznań świadków, jak sądzę:
http://www.foto.hcfor.pl/images/iqrwr7v6w1rhbzu6csd.gif
Tu macie po prostu WSZYSTKO o tym stworze, sądzę jednak, ze to, co napisałem na początku, wystarczy...
http://pl.wikipedia.org/wiki/Chupacabra
Ch: Chwilę... Pokaż ten obrazek... Może znam? Hmmm... Z astrala to to nie jest. Chociaż podobny jest do tego trochę... jak to się nazywało... ehhh... nazwy mi wypadły. Orpydian! Pamiętam w końcu! Podobny, tylko że owłosiony cały! I działa bardzo podobnie do tego stworzenia. Też wysysa krew, pozostawiając ścierwo.
K: Okej... chwilka... Podsumujmy sobie zwierzątka astralne... Jeśli pozwolicie na dygresję, skorośmy już wyjaśnili, czym jest Chupacabra.
ORPYDIAN - dwunożna, o oczach Szaraka, owłosiony, wyposażony w pazury stwór wysysający krew. Ch:Tak. Dalej masz... ferendyla.
FERENDYL- pięcionożna... a z resztą, daj to z bloga, tam masz co nieco o tych zwierzętach już. To jest ferendyl, tak je nazywamy. One żyją w górach, a te nogi mają dość giętkie, na tyle, że potrafią skakać dość szybko po szczytach, a piąta noga, co prawda krótsza od pozostałych czterech, wyrastająca ze środka korpusu, daje równowagę, a dość długa szyja i zęby przystosowane do przeżuwania owoców i traw, czynią z niego bardzo dobrego mieszkańca gór
REITERYNY to strażniczki i strażniki drzew i lasów. Wchodzisz do lasu, i musisz się liczyć z ich obecnością tam. Na razie widać tylko białe oczka. Potem, jeśli się zdenerwują, materializują się. Mają dość wątłe ciałka, brązowe, na głowie mają brązowe włosy, dość długie. Ale nie to jest ważne. Zamiast dłoni mają wielkie sierpy, kosy. Ostrzem zakrzywione, w każdym razie. Jeśli tak ci się zmaterializują, musisz wiać, bo uznały, że zagrażasz jakoś lasom. Drzewom, florze. One wyczuwają złe intencje, ipotrafią posiekać na plasterki ciało astralne, co kończy się obudzeniem na tym świecie i niejednokrotnie bólem ciała fizycznego.
Strażnicy.
A BREYTEXY... jeden z gatunków istot rozumnych, dopuszczonych do szkolenia na Opiekuna. Wyglądają jak wielki, owłosione bestie, z grubym, żółtym włosiem. Zazwyczaj chodzą na czterech, wielkich, grubych łapach. Mają duże pyski.
U nas istnieją także HARPIE. Tworzą społeczność hierarchiczną. Mieszkają w wielkich, strzelistych wieżach, z błota, ziemi, drewna... coś jak wieżowce na Ziemi, w wielkich metropoliach. Mieszkają też czasami w jaskiniach.
Wygląda nieco jak... cóż sześcionogi, dość długi, włochaty osobnik. Dość wielki, ma około trzy metry długości. I około pół metra wysokości. Gruby. Żyją głównie w jaskiniach i pod ziemią, czasami jednak wyłażą, gdy skończą się żywić mniejszymi zwierzątkami, i szukają pozywienia. Są wszystkożerne, na dobrą sprawę. BRENDYLE, tak je zwiemy. A te mniejsze zwierzątka... takie puchate, wyglądają jak... takie podłużne, potrafią się zwinąć w kulkę, mają bardzo giętkie ciałko i są bardzo szybkie, ale ich mięsko smakuje bardzo dobrze. De...DEGRYTY. Tak, musiałem nazwę sobie przypomnieć. Ich futerko jest dość króciutkie, i jak nasze, białe.
I mają po... osiem, albo sześć łapek.
W górach żyją GOLEMY, złożone ze skał, nieprzewidywalne wielkie istoty, a i wejście do lasu wiąże się z ryzykiem.
Mamy zwierzątka domowe, małe kulki, całe futrzane, z wielkimi, bursztynowymi albo brązowymi oczami, z małym ogonem i łapkami, do tego mają futerko brązowe, albo różowe, i zmienia kolory, albo takie, albo takie. Mama i tata nie zgodzili się na moje zwierzątko, trudno. O, to sobie spróbuj wyobrazić coś takiego - mała, podobna do... czy ja wiem, kulka taka, jakieś dziesięć centymetrów, może dwadzieścia... sam nie wiem. Taka mała, futrzana kulka. Z takimi wielkimi, bursztynowymi oczami. Futerko jest albo brązowe, albo różowe, i zmienia się między tymi dwoma kolorami. Ma też małe łapki, i ogonek. Futrzana, milusia, z wielkimi oczami, kulka.
Najbardziej ziemska jest NADZIEJA. To taki jeleń, albo łania w czarno-białe pasy, biegnące wzdłuż ciała. Ma też wielkie, biało-niebieskie, świdrujące spojrzenie, jest inteligentna, i zdaje się, że potrafi wpatrzyć ci się w duszę, poznać cię, przewiercić na wylot. Fajna jest. Ale strasznie onieśmiela.