SEXOLATKI. Upadek moralny Zachodu ?
Dodał: Daniel | Dnia: 12/03/2010 | Wyświetleń: 3229
- Wątek napisałem, czytając artykuł w Focusie, który całkowicie zbił mnie z tropu. Okazuje się , że w Zachodniej Europie ( podają Wlk.Brytanie jako przykład ) pojawia się nowy problem społeczny. Nastolatki ( dziewczyny ) stają się tam całkowicie próżne i niemoralne. Autor pisze, że brytyjki upijają się masowo i na każdej imprezie, a po imprezie większość z nich uprawia przypadkowy sex prawie po każdej imprezie. Problem dotyczy już dziewczynek w wieku GIMNAZJALNYM! Następuje tam masowa klutura picia i imprez bez żadnych hamulców, a dziewczyny stają się agresywne i bardziej zażarte w bojach od mężczyzn.
Ale problem nie dotyczy tylko Anglii, przekłada się już powoli na nasze społeczeństwo, a wkrótce na ekrany naszych kin wejdzie film polskiej producji, pt. "Galerianki".
Jak się okazuje Galerianki to określenie jakby nowej grupy społecznej, dziewczyn w wieku gimnazjalnym, które szwędając się po galeriach prowokują mężczyzn, aby w zamian za dobre ciuchy uprawiać z nimi sex.
Brzmi to dość mocno, ale to się dzieje.
Co jest powodem upadku młodych dziewczyn Przecież jeszcz 20 lat temu to było nie do pomyślenia nawet w Anglii?
Chęć posiadania drobiazgów? Może upadek moralny środowiska, w którym żyją? Kompleksy?
Zasugeruj link do strony związanej z tematem.
Wyszukaj
Logowanie
TOP 3 Masterminds
-
Punkty: 859
Wątków: 25 | Komentarzy: 1509
-
Punkty: 484
Wątków: 35 | Komentarzy: 706
-
Punkty: 467
Wątków: 67 | Komentarzy: 344
Mastermind Statystyki
- Wątki: 1071
- Komentarze: 7068
- Użytkownicy: 752
Pytania życia użytkowników.

Kim jestem ?

Master Cytat

Dwie rzeczy nie mają granic:
wszechświat i ludzka głupota.

Albert Einstein
Do MasterMind-ów
Bardzo, ale to bardzo prosimy o wpisy poprawne gramatycznie i ortograficznie!
masterminds.pl to serwis społecznościowy, który ma
kształcić a nie
uwsteczniać!
Pamiętajcie o tym.
Może ostro, ale tak musi być. Bo tak niestety jest.
Przede wszystkim główny nośnik takiego zachowania w Europie i w Polsce znajduje się właśnie w młodzieży w wieku 14-19 lat. Statystycznie w naszym kraju to początki znajdują się w obecniym Gimnazjum.
Pozostawiając za sobą już całą treść, dotyczącą hormonów, która ma przecież fundamentalny wpływ na młodych , dojrzewających ludzi ( zakładamy że miała także dużo wcześniej, przed tym zjawiskiem ), trzeba sobie zadać pytanie coż zmienia się w ostatnich kilkunastu latach w naszym społeczeństwie - coś, czego wcześniej nie było, jako czynnika , wpływającego na zachowanie nastolatek zarówno w Polsce , jak i w Europie.
Pierwsza i zasadnicza sprawa: Globalizacja. Szybkie upowszechnienie wzorców z każdej części globu w każdym miejscu. Czyli czynniki opiniotwórcze przedostają się błyskawicznie w każdy zakątek świata - nośniki - internet , telewizja itp.
Następnie : siła sprawcza. Uważam, że to głównie postępujące trendy na rynku konsumpcyjnym. Proste schematy, które powodują chęć posiadania dóbr konsumpcyjnych, ogólnie dostępnych na rynku.
Powód problemu: rozwarstwienie społeczne.
To problem od wieków, jednakże obecnie przyjmuje bardzo niebezpieczne skutki, gdyż dociera do tak młodych osób. Ten schemat polega na tym, że nastolatki z biedniejszych rodzin, aby zaimponować "droższym" koleżankom po prostu się popisują lub zdobywają ich względy poprzez próby eksponowania swojego szalonego , często ryzykownego zachowania. Ich kompleks niższości popycha je w konsekwencji do czynów sprzedawania swych względów za drobiazgi.
Ponadto obserwuje się efekt wręcz odwrotny. Czasem bogate dzieci, aby podnieść reputacje wśród koleżanek i wkupić się w ich łaski czymś innym niż pieniądze, po prostu np. kradną drobne rzeczy. Taka próba imponowania często odnosi dobry skutek wśród rówieśniczek.
Kolejnym sposobem jest oczywiście dobra zabawa. A dobra zabawa to alkohol, paierosy, drobne używki. I tak zaczyna się życie klubowe już nastolatek. Życie klubowe, imprezy, przypadkowy seks, używki. Tak naprawdę to nie jest nic złego, jednakże niepokoją socjologów dwa fakty: wiek inicjacji tych zjawisk oraz występowanie ich powszechniej u dziewcząt niż chłopców, co jest bardzo nową , zaskakującą sprawą.
Myślę więc, że powody są tutaj bardzo złożone i należy przemyśleć w Parlamencie Europejskim jak temu zaradzić. Wpływ tego zjawiska na szeroką skalę może mieć bardzo duże znaczenie na przyszłość Europy, i to niestety w negatywnym sensie.
Chyba , że macie inne zdanie...
W zamian za to w niedzielę wybierają sie do galerii albo pracują . Zjawisko to szczególnie dotyka duże miasta . A na zachodzie szkoda gadać . Chociaż chcę zwrócić uwagę , iż np. w Francji biskupi i księża nie emanują bogactwem i władzą jak tutejsi kapłani . Swoim
ubóstwem starają się dawać żywy przykład wiernym . Oto macie przed sobą skutki bezstresowego wychowania ....
z tym problemem nic się nie da zrobić, z czasem będzie tylko coraz gorzej.
Bezstresowe wychowanie, Karlikon, hmm, coś w tym jest...ale bardziej postawiłbym jednak na media i może dodałbym też inny powód - zabiegani rodzice, którzy zamiast dawać przykład dziecku, po prostu pracują. Brak im wzorców pozytywnych i ciągną do negatywnych.
"a pieniądz to najważniejsza religia jak dzisiaj;/ "... Hmmm... Znam fajną myśl, pasującą do tego jak ulał - "Są rzeczy na świecie ważniejsze od pieniędzy, ale trzeba mieć pieniądze, by je zdobyć".
Szukasz problemów społecznych.. Część z nich wymienił Daniel. Kolejnym ważnym czynnikiem społecznym jest brak więzi rodzinnych i brak wychowania przez rodziców. Większość galerianek to dziewczynki z dobrych i dobrze sytuowanych rodzin. Oczywiście na pozór dobrych. Bo w tych rodzinach nie ma się czasu dla dzieci. Wszystkie wywiady z prawdzymi galeriankami jakie można znaleźć w sieci świadczą o tym że rodzice nie mają z nimi żadnego kontaktu, nie rozmawiają z nimi i nie mają dla nich czasu. Skoro rodzice nie mają czasu wychować dzieci to robią to za nich media. A w mediach króluje seks przemoc. A media nie kreują żadnego systemu wartości kreują konsupcyjny styl życia (jak zauważył Daniel). A dzieci muszą sobie imponować właśnie np coraz lepszymi gadżetami i ubraniami.
Właśnie konsupcyjny styl życia na tym polega że musisz mieć wszystko co najlepsze.. A że co chwile jest coś nowego i lepszego od poprzedniego w sklepach to dzieci muszą skądś wziąć na to pieniądze, a przy braku jakiegokolwiek systemu wartości i chęci zaimponowania "stadu" mamy gotową galeriankę.. A że galerianki lepiej zarabiają na swoim fachu niż na ulotkach to jest oczywiste czym się będą trudnić.
To są moim zdaniem wszystkie czynniki.
Jedynie co możemy zrobić żeby problem galerianek znikł to poświęcać więcej czasu swoim własnym dzieciom.
Zwłaszcza wśród dziewczynek, " z lepszego domu". Takie dzieci przecież nie mają za główne zadanie zdobycie pieniędzy na drobne przyjemności, tylko bardziej zależy im na akceptacji w społeczeństwie - wśród rówieśniczek.
Musi byc jakaś moc sprawcza, swojego rodzaju kompleks , który pcha je do czynów ryzykownych lub niechlubnych.
Jak twierdzą socjologowie, to bogatsze rodziny często wpadają w pułapkę braku zainteresowania pociechą, i w konsekwencji jej zaniedbania. Osoba taka szuka akceptacji wśród otoczenia i rówieśniczek, właśnie poprzez próbę zwrócenia na siebie uwagi brawurowym zachowaniem.
Socjologowie szacują, że problem w największej mierze doskwiera dziewczynkom z wielkich miast, gdzie znajduje się największa rozpiętość w dochodach ich rodziców. Implikacje, panujące pomiędzy nastolatkami o skrajnych dochodach są wręcz zatrważające. Dziewczynki w dobie konsumpcjonistycznego społeczeństwa udowadniają sobie nawzajem, która z nich jest bardziej wartościowa w sensie pociągająca fizycznie , i która potrafi zdobyć więcej mężczyzn. Dochodzi do jawnych prowokacji i zupełnego braku hamulców, a a żeby szybciej przełamać bariery, po prostu piją alkohol i stosują masę używek.
Ponadto jak się okazuje częściej niż kiedyś , dochodzi do bójek pomiędzy nimi. Przyrost u dziewcząt jest olbrzymi, i ostatnio już prawie dogoniły pod tym względem chłopców. Powody - praktycznie te same.
Czy to koniec niewinności nastolatek? Początek jego końca? Czy może krótkotrwały, nic nieznaczący trend?
Najważniejsze i fundamentalne pytanie to dlaczego tak się dzieje ? Ja uważam, że głównym powodem tego stanu rzeczy są rodzice, nauczyciele, media i konsumpcjonizm. Do tego dochodzą różnice społeczne w wielkich miastach, w których zawsze jest więcej możliwości na trafienie przez nastolatków na zły przykład.
Aby zająć się profilaktyką, umożliwiającą zapobieganiu tego problemu, należy moim zdaniem wprowadzić jakieś sensowne zajęcia z psychologii lub dać w opiekę uczniów jakimś sensownym pedagogom - może zorganizować im jakieś szkolenia w jaki sposób wychowywać młodzież w dzisiejszych czasach. Czy może wręcz na kierunkach pedagogicznych zmierzyć się z tym problemem. W tym tkwi moim zdaniem sęk problemu - przyczyna jest bardzo nowa, i nie za bardzo wychowawcy wiedzą jak ją wyeliminować.
Ponadto zjawisko to nie jest na razie globalne. Zauważono je głoównie w krajach wysoko rozwiniętych jak Wlk Brytania, głównie w dużych miastach, gdzie są duże różnice społeczne. W Polsce nasz konsumpcjonizm dopiero dojrzewa, więc zjawisko jest na razie w fazie początkującej, i raczej przez kolejne lata się nie rozwinie.
Ale to właśnie w tej chwili jest moment, aby szykować mechanizmy obronne przed tym zjawiskiem. I nie traktować tych dziewczynek jak zło, tylko dzieci, które trzeba przed tym chronić.
Poza tym Karlikonie drogi, świat idzie do przodu, i młodzi ludzie już w tej chwili nie będą chodzić w niedzielę do kościoła, tak jak kiedyś gdy były inne czasy, tylko właśnie będą spędzać czas ze znajomymi w miejscach takich jak galeria handlowa. I nie ma w tym nic złego. I trzeba się z tym pogodzić, inaczej staniesz się artefaktem i stracisz kontakt z młodzieżą i wogóle światem.
Bezstresowe wychowanie, hm, cóż też to nie jest do końca powód, chociaż jestem zdania, że jest ono dość dziwnym tworem psychologów...
Do sedna. Powody takiej patologii już znamy. Co do opieki psychologicznej i zajęć z pedagogiem lub psychologiem... By to zadziałało, dziewczęta powinny widzieć w psychologu/pedagogu autorytet, niestety, jedynym autorytetem dla nich jest grupa podobnych im galerianek. To trzeba zmienić, dopóki zjawisko nie rozwinęło się do alarmujących rozmiarów.
Trzeba młodym ludziom pokazać, że materializm, konsumpcjonizm, alkohol, papierosy, złe towarzystwo, seks za pieniądze są złe. Jak tego dokonać? Nakręcić film pokazujący wszystkie te patologiczne zachowania od najbardziej gorszącej, najbardziej obrzydliwej strony. Jaki cel? Odrzucić, obrzydzić młodym ludziom używki, konsumpcjonizm i seks za pieniądze.
Ja bym się raczej skupił nad tym, żeby pokazać też inny, alternatywny sposób na spędzanie czasu. Nie skupiłbym się na obrzydzaniu imprezowego stylu życia, bo po co, skoro to jest skazane na porażkę od podstaw?
Najważniejsze w życiu takiej młodej osóbki są wzorce, wyniesione wpierw od rodzicó, a potem ze środowiska, w którym się poruszają. Im więcej mają wolnej przestrzeni, tym lepiej sobie dją radę, pod warunkiem, że fundamenty ich wychowania są we właściwym miejscu.
Może powinno być więcej filmów o krzywdzie dzieczyn, które stają się prostytutkami? Może po prostu powinno się bardziej uświadomić młode dziewczyny, że ta droga jest niezbyt sensowna? A może po prostu skusić je innym, ciekawszym dla nich tematem? Może wręcz pokazać im inną szkołę - uwodzenia bogatych mężczyzn na inne rzeczy, niż ciało? Zawsze takie rozwiązanie to mniejsze zło.
Oczywiście tego typu rozwiązanie wymagałoby dobrych specjalistów na lekcjach związanych z socjologią , których nadal nie mamy w gimnazjum...więc daleeeeeeeeeeeeeka droga przed naszą oświatą.
Powodzenia życzę wszystkim nastolatkom w naszych czasach, czeka ich trudna przyszłość...
http://www.tvfilmy.pl/index.php?p=ogladaj&id=5354
A odnośnie tego, co Krzychu piszesz, to nie jest tak do końca w życiu, jak w teorii się wydaje. Ludzie są różnego pokroju, a często także ich dobre chęci prowadzą do tragedii. Jak to mówią: "Dobrymi chęciami piekło wybrukowane".
Poza tym z pociechą rozmawiać jest trudno kiedy jest nastolatkiem. Zwłaszcza, kiedy pociechy niejednokrotnie sprytem i
inteligencją przewyższają swoich rodziców.
Ludzie są różni, prawda, jednak, gdy widzi się problem, powinno się mieć chęć, by mu zaradzić. Lepiej okazać dziecku/nastolatkowi zainteresowanie jego problemem niż nie robić nic.
Ważne jest to co masz a nie to co sobą reprezentujesz ale czy napewno?
Niestety wiele młodych osób poddaje się tym trendom i próbuje zarobi własnym ciałem
http://www.joemonster.org/art/13435/Czym_starozytni_Rzymianie_placili_prostytutkom_
A poligamia? Cóż... zdrady i poligamia też nie są takie znowu nowe. Ba, haremy szejków arabskich, wezyrów... Starożytni królowie różnych kultur mieli kilkadziesiąt żon na raz. Królowie średniowieczni też mieli swoje... skoki w bok.
I kto ci nagadał głupot, że ludzie nie potrafią się na wsi razem bawić? A dyskoteki? A dni danego miasta czy wioski? A teatr? Kino? Puby i restauracje? Stary, zastanów się, zanim coś palniesz.
K: Za ostro, kocie. CH: Wiem, ale on wypisuje po prostu głupoty.
Jeżeli chodzi o rozwody.Owszem były dozwolone w Starożytnym Rzymie,który był przez pewien okres czasu Republiką.Ale podejrzewam że Bongo chodziło o czasy w Europie ,w których dominował kościół Katolicki a odpowiednikiem tajnej policji była Inkwizycja. Kościół nie uznawał rozwodów bo:"Co Bóg złączył niechaj człowiek nie próbuje rozdzielać" .Dopiero Napoleon Bonaparte wprowadzając Kodeks Cywilny zezwolił na śluby cywilne a więc i na rozwody.
Jeżeli chodzi o sexolatki czyli jak mniemam prostytucję nastolatek lub de facto to że mamy coraz więcej nieletnich uprawiających seks to rzekłbym że w starożytności stosunki seksualne nastolatków nie były niczym nadzwyczajnym...również w średniowieczu.
to co Bongo pisał jest faktem ale nie jestem skłonny co do stwierdzenia, że całym złem na świecie są mansoni. jaki oni mają w tym interes żeby rozbić rodzinę? to nie logiczne człowiek to zwierze stadne jak odejdzie z jednej rodziny tylko stworzy drugą ale z inną kobietą/mężczyzną. To zamknięte koło nie da się rozbić więzi między pewnymi grupami ludźmi :)
Powiedziała mi tak "Synu, ty nie na darmo możesz to robić z kobietami. Mężczyzna, jak ty, młody, jest bardzo rozochocony i czujesz, że cię ciągnie ku temu. Musisz jednak pamiętać - nim zrobisz to z jakąkolwiek gargulczycą, poznaj ją, zrozum jej sposób rozumowania i upewnij się, że naprawdę chcecie to razem zrobić. Gdy będziecie już absolutnie pewni, powinniście poczekać. Powinniście zaczekać tak długo, na ile pozwolą wam hormony. Odsuwajcie to od siebie jakby było najgorszym grzechem i świństwem. Uważajcie seks za coś, co nigdy nie nadejdzie. Gdy tak zrobicie, i po jakimś czasie w końcu się na to zdecydujecie, gdy nie będziecie mogli wytrzymać, zróbcie to. Dopiero wtedy poznacie, co to naprawdę znaczy kochać się z ukochaną kobietą i ukochanym mężczyzną."
Może nieco... zbyt dziwne jak na ziemskie standardy podejście, ale wyjaśnię - chodzi o to, by mieć silną wolę, oraz by... no, zakazany owoc i coś, na co długo czekasz smakuje najlepiej. Jednak przez wieki na Ziemi małżeństwa, śluby, związki były podyktowane, niestety, nie miłością, acz zyskiem - dobra partia, duży posag. O to chodzi! Koneksje, połączenie rodzin!
A miłość odchodzi na dalszy, najdalszy plan. Ohydne, nie?